MOJĄ PASJĄ JEST JEDZENIE.Zwiedziłem ponad 30 krajów .Nie tylko wiem,jak potrawy smakują,ale też wiem w jaki sposób są przyrządzane.Wszędzie uczę się gotowania.I uczę jak przyrządzać i marketing żywności.W Pl MY PASSION IS FOOD.I visted 30+ countries-learning about food and it's preparation .I teach others about world food not only I know how it taste , but how to prepare it, and how to market it.Wherever I travel I take cooking lessons.Lived in USA -35 yrs.
Speak pipe
31.10.11
Palcówka Pasturma i Kumpiak smaczne wedliny z Podlasia
Uważam że na Podlasiu są robione najbardziej smaczne wędliny w Polsce,oprócz słynnego już Kindziuka-który prawdopodobnie zawitał u nas z Litwy.Oprócz PMB który ma ogólnopolską dystrybucje,istnieje tam wiele innych wiejskich wytwórców wędlin.Ich wyroby można kupić na ogólnopolskich festiwalach smaku.Kiedy w Białymstoku,szczególnie polecam delikatesy Lecha http://www.lech.bialystok.pl/images/katalog.pdf i ABChttp://www.market.bialystok.pl/asortyment2.htm
,ktore oprócz powyższych mają wiele specjałów kuchni żydowskiej.
Kiełbasa palcówka to jedna z najciekawszych wędlin, tradycja tej wędliny sięga prawie 300 lat. Nazwa „palcówka” bierze się ze starego, domowego sposobu jej przyrządzania. Otóż w czasach, gdy nie stosowano jeszcze lejków, gruby farsz krojony w kostkę wciskano do naturalnej osłonki przy pomocy palców, najczęściej kciuka.
Do przyrządzania palcówki stosowano tylko i wyłącznie świeże, podlaskie przyprawy. Przede wszystkim wybierano delikatne zioła, aby nie przygasić smaku najlepszego mięsa. Po zakręceniu osłonek palcówka wisiała pod strzechą lub na zapiecku, gdzie schła od dwóch do trzech tygodni. Tam też nabierała naturalnego aromatu. W tradycyjnej palcówce można było wyczuć także lekkie uwędzenie, które pochodziło z dymu z pieca, w którym - tak jak przed wiekami - palono oczywiście leśnym drewnem.
Dziś palcówka to nadal prawdziwy rarytas i wyraz kulinarnego kunsztu Podlasia. Tak jak dawniej, do produkcji tej kiełbasy stosowane są tylko najlepsze, starannie wyselekcjonowane kawałki mięsa. Ziołowe kompozycje, które nadają palcówce tak piękny i szlachetny aromat, tak jak przed wiekami pochodzą z podlaskich, zielonych łąk.
Pasturma to naturalna, surowo dojrzewająca polędwica doprawiona wyrazistymi przyprawami wzorowanymi na tatarskich mieszankach ziół. Wędlina ta pojawiła się w Polsce wraz z najazdem wojsk Czyngis-chana w XII wieku. Pierwotnie byla to polędwica końska. W ówczesnym okresie polędwicę najpierw nasalano, po jednym dniu wypłukiwano sól i nadawano jej formę odpowiednią do transportu. Następnie powtórnie konserwowano, dokładając tym razem na mięso grubą otoczkę z przypraw. Tak przygotowana pasturma, zabierana w drogę przez tatarskich jeźdźców, dojrzewała przynajmniej przez 3 tygodnie na ostrym słońcu i wietrze. Mięso w tym czasie kruszało i nabierało aromatu ziół. W wersji domowej - jeśli była taka możliwość – dodatkowo leżakowano mięso, wkładając je na tydzień do ciemnego, chłodnego pomieszczenia
Tak z roku na rok, wytwarzana przez pokolenia, zafascynowała naszych przodków i wplotła się w kulinarne tradycje polskich kresów. .
Pasturmę łatwo można poznać po wykwintnym aromacie, który pochodzi ze szlachetnego wędzenia zimnym dymem. Pasturma wytwarzana jest ręcznie, a mięso do jej przygotowania jest starannie selekcjonowane. Dlatego produkt ten zaspokoi podniebienia prawdziwych smakoszy. Pasturma, jako wyrób o zdecydowanym smaku i wyrazistym aromacie, idealnie współgra z orzechami. Polecana jest do wytrawnego, czerwonego wina. Można podawać ją pokrojoną w cienkie plastry, na platerowym półmisku w otoczeniu koktailowych pomidorków i pikli. W Turcji serwują też pasturmę na pieczonej fasoli z czerwonym pieprzem oraz sosem chaimen.
Dziś jak przed laty, , do przygotowania pasturmy wykorzystuje się najlepsze, bardzo chude mięso wołowe, o zawartości tłuszczu poniżej 10%. Dlatego ta wyjątkowa wędlina może być stosowana w dietach niskotłuszczowych.
Kumpiak, kolejny rarytas z Podlasia, to specjalnie solona i wysuszona "na wiór" szynka o bardzo miłym i delikatnym, słodkim smaku. Polscy smakosze twierdzą, że choć kumpiak przygotowywany jest podobnie jak słynne szynki parmeńskie, to smakuje od nich znacznie lepiej. Podobno, szczegół tkwi w nieco innym procesie solenia. Solenie kumpiaka tym różni się od solenia szynek parmeńskich, że te ostatnie soli się na początku przez 2-3 tygodnie "na sucho". Jednak proporcje soli są w przypadku obu tych wędlin niemal takie same.
Dziś, tak jak przed wiekami, do produkcji kumpiaka wybierane są tylko najpiękniejsze szynki. PMB ma o tyle szczęście, że podlaska wieprzowina jest bardzo naturalna, czysta i dorodna. Szczegóły wytwarzania kumpiaka, począwszy od receptury na solankę, aż do długiego procesu dojrzewania, są zaczerpnięte ze starych przepisów. Wszystkie prace wykonywane są ręcznie i bardzo starannie, bowiem przy tak delikatnym mięsie wymagane są serce i bardzo duża cierpliwość.
,ktore oprócz powyższych mają wiele specjałów kuchni żydowskiej.
Kiełbasa palcówka to jedna z najciekawszych wędlin, tradycja tej wędliny sięga prawie 300 lat. Nazwa „palcówka” bierze się ze starego, domowego sposobu jej przyrządzania. Otóż w czasach, gdy nie stosowano jeszcze lejków, gruby farsz krojony w kostkę wciskano do naturalnej osłonki przy pomocy palców, najczęściej kciuka.
Do przyrządzania palcówki stosowano tylko i wyłącznie świeże, podlaskie przyprawy. Przede wszystkim wybierano delikatne zioła, aby nie przygasić smaku najlepszego mięsa. Po zakręceniu osłonek palcówka wisiała pod strzechą lub na zapiecku, gdzie schła od dwóch do trzech tygodni. Tam też nabierała naturalnego aromatu. W tradycyjnej palcówce można było wyczuć także lekkie uwędzenie, które pochodziło z dymu z pieca, w którym - tak jak przed wiekami - palono oczywiście leśnym drewnem.
Dziś palcówka to nadal prawdziwy rarytas i wyraz kulinarnego kunsztu Podlasia. Tak jak dawniej, do produkcji tej kiełbasy stosowane są tylko najlepsze, starannie wyselekcjonowane kawałki mięsa. Ziołowe kompozycje, które nadają palcówce tak piękny i szlachetny aromat, tak jak przed wiekami pochodzą z podlaskich, zielonych łąk.
Pasturma to naturalna, surowo dojrzewająca polędwica doprawiona wyrazistymi przyprawami wzorowanymi na tatarskich mieszankach ziół. Wędlina ta pojawiła się w Polsce wraz z najazdem wojsk Czyngis-chana w XII wieku. Pierwotnie byla to polędwica końska. W ówczesnym okresie polędwicę najpierw nasalano, po jednym dniu wypłukiwano sól i nadawano jej formę odpowiednią do transportu. Następnie powtórnie konserwowano, dokładając tym razem na mięso grubą otoczkę z przypraw. Tak przygotowana pasturma, zabierana w drogę przez tatarskich jeźdźców, dojrzewała przynajmniej przez 3 tygodnie na ostrym słońcu i wietrze. Mięso w tym czasie kruszało i nabierało aromatu ziół. W wersji domowej - jeśli była taka możliwość – dodatkowo leżakowano mięso, wkładając je na tydzień do ciemnego, chłodnego pomieszczenia
Tak z roku na rok, wytwarzana przez pokolenia, zafascynowała naszych przodków i wplotła się w kulinarne tradycje polskich kresów. .
Pasturmę łatwo można poznać po wykwintnym aromacie, który pochodzi ze szlachetnego wędzenia zimnym dymem. Pasturma wytwarzana jest ręcznie, a mięso do jej przygotowania jest starannie selekcjonowane. Dlatego produkt ten zaspokoi podniebienia prawdziwych smakoszy. Pasturma, jako wyrób o zdecydowanym smaku i wyrazistym aromacie, idealnie współgra z orzechami. Polecana jest do wytrawnego, czerwonego wina. Można podawać ją pokrojoną w cienkie plastry, na platerowym półmisku w otoczeniu koktailowych pomidorków i pikli. W Turcji serwują też pasturmę na pieczonej fasoli z czerwonym pieprzem oraz sosem chaimen.
Dziś jak przed laty, , do przygotowania pasturmy wykorzystuje się najlepsze, bardzo chude mięso wołowe, o zawartości tłuszczu poniżej 10%. Dlatego ta wyjątkowa wędlina może być stosowana w dietach niskotłuszczowych.
Współczesny proces produkcji pasturmy nie odbiega znacznie od historycznego, dodatkowo jednak pasturma bywa podwędzana. Inne wędliny należące do tego samego gatunku to kaukaska basturma ,włoska breasola,amerykański jerk, oraz indiański pemmican.W Azji też jadłem podobne specjały ale o słodko pikantnym smaku
Kumpiak, kolejny rarytas z Podlasia, to specjalnie solona i wysuszona "na wiór" szynka o bardzo miłym i delikatnym, słodkim smaku. Polscy smakosze twierdzą, że choć kumpiak przygotowywany jest podobnie jak słynne szynki parmeńskie, to smakuje od nich znacznie lepiej. Podobno, szczegół tkwi w nieco innym procesie solenia. Solenie kumpiaka tym różni się od solenia szynek parmeńskich, że te ostatnie soli się na początku przez 2-3 tygodnie "na sucho". Jednak proporcje soli są w przypadku obu tych wędlin niemal takie same.
Dziś, tak jak przed wiekami, do produkcji kumpiaka wybierane są tylko najpiękniejsze szynki. PMB ma o tyle szczęście, że podlaska wieprzowina jest bardzo naturalna, czysta i dorodna. Szczegóły wytwarzania kumpiaka, począwszy od receptury na solankę, aż do długiego procesu dojrzewania, są zaczerpnięte ze starych przepisów. Wszystkie prace wykonywane są ręcznie i bardzo starannie, bowiem przy tak delikatnym mięsie wymagane są serce i bardzo duża cierpliwość.
Kaffir Lime
What would we do without citrus fruits? Our cooking would be dull without them. But unless we live in temperate climates, for the most part we depend on their availability to be shipped from citrus-growing zones. So much for locavore leanings: sometimes we just need stuff from elsewhere. We need to be able to add a big squeeze of lime, or the grated zest of lemon or orange, to so many dishes, sweet or savory.
In Southeast Asia and Indonesia, where countless other types of citrus are also available, it’s not only the fruits themselves but also their leaves that are appreciated. The fragrant leaves of the Kaffir lime are used frequently in Thai curries and in fish cakes, .
The flavor of fresh Kaffir lime leaf is so particular and so citrusy and floral, there’s really no substitute—though you can attempt a mix of ordinary lime zest and lemongrass. Thankfully, the leaves are available, if not from your local Asian grocery, online (try kaffirlimeleaves.com), or if you become a real diehard, from the live tree you keep in a pot in a sunny window.
Use whole Kaffir lime leaves in soups or braises, or cut them in fine slivers and add to fish cakes or salads. Their aroma permeates and enhances all other seasonings in an extraordinary way.
.
16.10.11
Michael Douglas zagra Liberace
Sławny aktor w filmie dla telewizji HBO wcieli się w postać Liberace, legendarnego w USA pianisty i piosenkarza polskiego pochodzenia.
Poznałem tego pana w wieku 15 lat w 65 ,kiedy przyjechałem do Milwaukee z Polski.West Allis to była dzielnica Milwaukee.Moja ciocia i wujek Janiszewcy byli z nim zaprzyjaźnieni,I on często u nich grałna przyjęciach na ich bialym Steinway.Nie wiedziałem że on jest gejem,ale wiedziałem że to jest wielka osobistość
Kostium, jaki Liberace założył podczas telewizyjnego koncertu...To będzie kolejna pełna gwiazd produkcja telewizyjna w USA, gdzie największe talenty z Hollywood coraz chętniej przechodzą do pracy na mały ekran. Film biograficzny o Liberace wyreżyseruje Steven Soderbergh. Wieloletniego partnera życiowego Liberace zagra Matt Damon.
Liberace był jedną z największych gwiazd amerykańskiej muzyki rozrywkowej lat 50., 60. i 70. Słynął z ekstrawaganckich strojów i życia, które o dekady wyprzedziło dzisiejszą modę na glamour. Jego płyty sprzedawały się po obu stronach Atlantyku w milionach egzemplarzy. Liberace miał własne programy TV, kręcił filmy, jego koncerty były zawsze wielkim wydarzeniem. Wzorowało się na nim wiele późniejszych gwiazd pop od Freddy'ego Mercury'ego po Lady Gaga.
W 1956 r. dziennikarka brytyjskiej gazety "Daily Mirror" pisała o Liberace tak: "To szczyt seksualności męskiej, żeńskiej i nijakiej. To wielka kupa śmiercionośnej, mrugającej, świetlistej, drgającej, przytulanej, chichoczącej, chromowanej, impregnowanej, pachnącej owocami i mięsem, pokrytej lodem matczynej miłości".
Po przeczytaniu tekstu Liberace wysłał do dziennikarki telegram: "To, co napisałaś, bardzo mnie dotknęło i zraniło. Płakałem przez całą drogę do kasy".
Liberace naprawdę nazywał się Władziu Liberace. Nie Władysław, ale właśnie Władziu - tak nazwała go matka, imigrantka z Polski. Jego ojciec był muzykiem z Włoch. Jako ośmiolatek Liberace poznał w rodzinnym stanie Wisconsin Ignacego Paderewskiego, z którym do końca życia wielkiego pianisty utrzymywał kontakt. To właśnie fascynacja Paderewskim popchnęła Liberace do nauki gry na pianinie.
Liberace gra Chopina (fragment programu TV z lat 50.):
Jego późniejsze życie w Hollywood było tematem niekończących się plotek w czasach, gdy gwiazdy ukrywały swój homoseksualizm w obawie przed załamaniem się kariery. Do końca swego życia w 1987 r. Liberace ukrywał fakt, że chorował na AIDS. Przez lata po jego śmierci jego rodzina i przyjaciele twierdzili, że zmarł na raka płuc wywołanego nikotynowym nałogiem.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75475,10461979,Michael_Douglas_w_nowym_filmie_zagra_slawnego_Polaka.html#ixzz1ake88LvY
Poznałem tego pana w wieku 15 lat w 65 ,kiedy przyjechałem do Milwaukee z Polski.West Allis to była dzielnica Milwaukee.Moja ciocia i wujek Janiszewcy byli z nim zaprzyjaźnieni,I on często u nich grałna przyjęciach na ich bialym Steinway.Nie wiedziałem że on jest gejem,ale wiedziałem że to jest wielka osobistość
Kostium, jaki Liberace założył podczas telewizyjnego koncertu...To będzie kolejna pełna gwiazd produkcja telewizyjna w USA, gdzie największe talenty z Hollywood coraz chętniej przechodzą do pracy na mały ekran. Film biograficzny o Liberace wyreżyseruje Steven Soderbergh. Wieloletniego partnera życiowego Liberace zagra Matt Damon.
Liberace był jedną z największych gwiazd amerykańskiej muzyki rozrywkowej lat 50., 60. i 70. Słynął z ekstrawaganckich strojów i życia, które o dekady wyprzedziło dzisiejszą modę na glamour. Jego płyty sprzedawały się po obu stronach Atlantyku w milionach egzemplarzy. Liberace miał własne programy TV, kręcił filmy, jego koncerty były zawsze wielkim wydarzeniem. Wzorowało się na nim wiele późniejszych gwiazd pop od Freddy'ego Mercury'ego po Lady Gaga.
W 1956 r. dziennikarka brytyjskiej gazety "Daily Mirror" pisała o Liberace tak: "To szczyt seksualności męskiej, żeńskiej i nijakiej. To wielka kupa śmiercionośnej, mrugającej, świetlistej, drgającej, przytulanej, chichoczącej, chromowanej, impregnowanej, pachnącej owocami i mięsem, pokrytej lodem matczynej miłości".
Po przeczytaniu tekstu Liberace wysłał do dziennikarki telegram: "To, co napisałaś, bardzo mnie dotknęło i zraniło. Płakałem przez całą drogę do kasy".
Liberace naprawdę nazywał się Władziu Liberace. Nie Władysław, ale właśnie Władziu - tak nazwała go matka, imigrantka z Polski. Jego ojciec był muzykiem z Włoch. Jako ośmiolatek Liberace poznał w rodzinnym stanie Wisconsin Ignacego Paderewskiego, z którym do końca życia wielkiego pianisty utrzymywał kontakt. To właśnie fascynacja Paderewskim popchnęła Liberace do nauki gry na pianinie.
Liberace gra Chopina (fragment programu TV z lat 50.):
Jego późniejsze życie w Hollywood było tematem niekończących się plotek w czasach, gdy gwiazdy ukrywały swój homoseksualizm w obawie przed załamaniem się kariery. Do końca swego życia w 1987 r. Liberace ukrywał fakt, że chorował na AIDS. Przez lata po jego śmierci jego rodzina i przyjaciele twierdzili, że zmarł na raka płuc wywołanego nikotynowym nałogiem.
Więcej... http://wyborcza.pl/1,75475,10461979,Michael_Douglas_w_nowym_filmie_zagra_slawnego_Polaka.html#ixzz1ake88LvY
8.10.11
saudi Kabsa catch me if you can ?
reminds me when I and my friend Craig Stewart went to Costa Rica and spent 6 hrs looking for Iguana farm where we had a delicious Iguana Bbque.I have seen this farm years ago on PBS.The farm was owned by a Germ.woman scientist,that belived that Iguana meat will solve human hunger
The Pro Iguana Verde Foundation started an iguana park in Costa Rica in order to protect the endangered species. Iguanas had been hunted to the edge of extinction despite government bans. Part of the reason for the lack of enforcement is that the iguana is prized as a delicious meat in Costa Rica. It is known locally as "pollo de palo", or "chicken of the trees."
German biologist Dr. Dagmar Werner, the founder of the Pro Iguana Verde Foundation, began her work in hopes that local farmers would turn to iguana farming rather than raising cattle. Cattle, whose hooves tear up what's left of the forest floor after slash-and-burn ranchers have cleared the rainforest for their fields, are more dangerous to the rainforest than iguanas, who live in and off the trees. The Pro Iguana Verde Foundation breeds iguanas at its park and reintroduces them into the rainforest.
http://www.nytimes.com/1989/08/22/science/a-plan-to-save-iguanas-and-the-rain-forests-in-the-bargain.html?pagewanted=all&src=pm

The Pro Iguana Verde Foundation started an iguana park in Costa Rica in order to protect the endangered species. Iguanas had been hunted to the edge of extinction despite government bans. Part of the reason for the lack of enforcement is that the iguana is prized as a delicious meat in Costa Rica. It is known locally as "pollo de palo", or "chicken of the trees."
German biologist Dr. Dagmar Werner, the founder of the Pro Iguana Verde Foundation, began her work in hopes that local farmers would turn to iguana farming rather than raising cattle. Cattle, whose hooves tear up what's left of the forest floor after slash-and-burn ranchers have cleared the rainforest for their fields, are more dangerous to the rainforest than iguanas, who live in and off the trees. The Pro Iguana Verde Foundation breeds iguanas at its park and reintroduces them into the rainforest.
http://www.nytimes.com/1989/08/22/science/a-plan-to-save-iguanas-and-the-rain-forests-in-the-bargain.html?pagewanted=all&src=pm

6.10.11
Peach Palm Pejibaye
A Fruit that is Virtually Unknown in North America or anywhere else at the world
It has a good export potential since it is a hard fruit,so it can travel well
http://tropicalfruitnews.org/index.htm
I first found out about this delicious fruit from my friend Craig that went with his sons 3x to Costa Rica to learn spanish.Intrigued by this fruit,I and Craig decided in 97 to go there and look for it.We left Milwaukee for Chicago O Hare airport on a very cold minus 40 C day in Feb,when we hit Chicago traffic it caused us to miss our flight.After waiting 12 hrs, we finally got there. It took us 3 days at the different markets to find this delish. Costa Rica farming, as veteran devotees of agrotourism can attest, yields many unfamiliar, usually delightful, flavors and eating experiences. Consider one of the most distinct rewards of agrotourism in Costa Rica, the peach palm fruit. It is known as pejivalle in Costa Rica; peach-nut, pewa or pupunha in Trinidad; piva in Panama; cachipay, chichagai, chichaguai, contaruro, chonta, choritadura, chenga, jijirre, pijiguay, pipire, pirijao, pupunha, or tenga in Colombia; bobi, cachipaes, rnacanilla, melocoton, pichiguao, pihiguao, pijiguao, piriguao, or pixabay in Venezuela; comer, chonta, and tempe in Bolivia; chonta dura, chonta ruru, pijuanyo, pifuayo, sara-pifuayo, pisho-guayo in Peru; amana, in Surinam; parepon in French Guiana; popunha in Brazil. These strange-looking fruits at the market or steaming in a street corner vendor’s pot come from perhaps the most important plant in the human history of the lowland American tropics. (Costa Rican lowlands are generally found on both coasts, near Barra del Colorado, on the Caribbean, for example, and Palmar Sur on the Pacific side.)
Native to Amazonia, the peach palm fruit was scattered widely by Amerindians throughout the region, where it served as a source of wood for construction and as material for bows, arrows and spears. The peach palm fruit also provided indigenous peoples of the region with flour, palm heart, and cooked fruit flesh rich in vitamins A and C. Paleobotanical records indicate that the peach palm fruit was being cultivated in Costa Rica as early as 2300 B.C., and when Spanish explorers arrived in Costa Rica in the early 1500s, the peach palm fruit was essential for the sustenance of the indigenous peoples of the Caribbean region. The peach palm fruit persists to this day as a popular delicacy in modern Costa Rica. It’s not difficult to see why it became an important crop for Costa Rica farming.But not very popular in it's capitol,hence a 3 day search
Upon first tasting the bright orange and yellow peach palm fruit, the agrotourism-inspired visitor might wonder just how it came to be so widespread and why Costa Ricans treasure it so much today. With a flavor reminiscent of dry butternut squash mixed with dry pumpkin, peach palm fruit is certainly an acquired taste (it tastes nothing like peaches!). But cooked in salty boiling water and then peeled and served with a dollop of mayonnaise or sour cream –a favorite way of eating the peach palm fruit in Costa Rica – the peach palm is, in fact, delicious. And when pureed, it forms the base for a cream soup with a rich, exotic flavor second to none.
It has a good export potential since it is a hard fruit,so it can travel well
http://tropicalfruitnews.org/index.htm
I first found out about this delicious fruit from my friend Craig that went with his sons 3x to Costa Rica to learn spanish.Intrigued by this fruit,I and Craig decided in 97 to go there and look for it.We left Milwaukee for Chicago O Hare airport on a very cold minus 40 C day in Feb,when we hit Chicago traffic it caused us to miss our flight.After waiting 12 hrs, we finally got there. It took us 3 days at the different markets to find this delish. Costa Rica farming, as veteran devotees of agrotourism can attest, yields many unfamiliar, usually delightful, flavors and eating experiences. Consider one of the most distinct rewards of agrotourism in Costa Rica, the peach palm fruit. It is known as pejivalle in Costa Rica; peach-nut, pewa or pupunha in Trinidad; piva in Panama; cachipay, chichagai, chichaguai, contaruro, chonta, choritadura, chenga, jijirre, pijiguay, pipire, pirijao, pupunha, or tenga in Colombia; bobi, cachipaes, rnacanilla, melocoton, pichiguao, pihiguao, pijiguao, piriguao, or pixabay in Venezuela; comer, chonta, and tempe in Bolivia; chonta dura, chonta ruru, pijuanyo, pifuayo, sara-pifuayo, pisho-guayo in Peru; amana, in Surinam; parepon in French Guiana; popunha in Brazil. These strange-looking fruits at the market or steaming in a street corner vendor’s pot come from perhaps the most important plant in the human history of the lowland American tropics. (Costa Rican lowlands are generally found on both coasts, near Barra del Colorado, on the Caribbean, for example, and Palmar Sur on the Pacific side.)
Native to Amazonia, the peach palm fruit was scattered widely by Amerindians throughout the region, where it served as a source of wood for construction and as material for bows, arrows and spears. The peach palm fruit also provided indigenous peoples of the region with flour, palm heart, and cooked fruit flesh rich in vitamins A and C. Paleobotanical records indicate that the peach palm fruit was being cultivated in Costa Rica as early as 2300 B.C., and when Spanish explorers arrived in Costa Rica in the early 1500s, the peach palm fruit was essential for the sustenance of the indigenous peoples of the Caribbean region. The peach palm fruit persists to this day as a popular delicacy in modern Costa Rica. It’s not difficult to see why it became an important crop for Costa Rica farming.But not very popular in it's capitol,hence a 3 day search
Upon first tasting the bright orange and yellow peach palm fruit, the agrotourism-inspired visitor might wonder just how it came to be so widespread and why Costa Ricans treasure it so much today. With a flavor reminiscent of dry butternut squash mixed with dry pumpkin, peach palm fruit is certainly an acquired taste (it tastes nothing like peaches!). But cooked in salty boiling water and then peeled and served with a dollop of mayonnaise or sour cream –a favorite way of eating the peach palm fruit in Costa Rica – the peach palm is, in fact, delicious. And when pureed, it forms the base for a cream soup with a rich, exotic flavor second to none.
3.10.11
rewolucja na talerzu
-09-30 22:11
Wiktor Szczepaniak Puls Biznesu
Nowe zalecenia żywieniowe naukowców z Harvardu mogą zamieszać na rynku spożywczym.
Wiele firm z branż spożywczej, gastronomicznej i handlowej musi przełknąć gorzką pigułkę i rozważyć zmiany w strategii biznesowej. Naukowcy z renomowanej i opiniotwórczej amerykańskiej uczelni, Harvard School of Public Health (HSPH), opublikowali nowe zalecenia żywieniowe pod nazwą Healthy Eating Plate (talerz zdrowego odżywiania), w których krytycznie odnoszą się do konsumpcji wielu popularnych produktów spożywczych.
Co ciekawe, naukowcy z Harvardu podkreślają, że ich opracowanie jest odpowiedzią na opublikowane kilka miesięcy wcześniej przez amerykański Departament Rolnictwa (USDA) zalecenia żywieniowe pod nazwą MyPlate (mój talerz). Zarzucają oni USDA, że jego wskazania zawierają braki i uproszczenia, mieszając naukę z interesami potężnego agrobiznesu, co „nie jest receptą na zdrowe żywienie”.
Mocne słowa
Naukowcy z Harvardu twierdzą, że ich zalecenia są wolne od wpływów lobbingu przemysłu spożywczego i opierają się wyłącznie na naukowych danych. Duże kontrowersje, zarówno wśród producentów żywności, handlowców, jak i konsumentów, wywołają na pewno sugestie i zalecenia dotyczące spożycia produktów zbożowych, mleka, soków czy przetworów mięsnych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












