Speak pipe

15.10.07

Władziu Liberace -Najsłynniejszy i najbogatszy Polski artysta estradowy w USA


Więcej jego zdjęć

Liberace wywarł bardzo wielki wpływ zwłaszcza na amerykańską kulturę popularną. Wzorowali się na nim Little Richard, James Brown i Elton John. Liberace zawsze podkreślał swe polskie pochodzenie.

Poznałem go w Lipcu 1965 roku Milwaukee,Wi na jednym z przyjęć u mojej cioci Zosi Janiszewskiej i jej męża Casimira emigrantów z Polski którzy dorobili się wielkiego majątku w USA www.supdie.com .Luau to znaczy w stylu Hawajskim wszyscy nosili najszyjniki z kwiatów a mężczyźni czasem nosili słomianne kapelusze i mieli na sobie hawajskie koszule w tle grała muzyka Hawajska.Ciocia i wujek byli oni fundatorami pierwszej orkiestry symfonicznej w Milwaukee a jeden z ich synów Edddie był śpiewakiem operowym który miał swój debiut w Carnegie Hall w Nowym Jorku.Zresztą cała moja rodzina po stronie Polskiej i amerykańskiej była bardzo muzykalna,w moim domu mieliśmy aż dwa pianina.Jedna z moich kuzynek Connie Janiszewski jest też słynna śpiewaczką muzyki pop w Las V egasPrzypominam sobie że Liberace grał on u niej na białym Steinway,kiedy dowiedział się że przez 7 lat pobierałem lekcje pianina w Poznaniu,to w pewnym momencie poprosił mnie żebym również zagrał.Już nie pamiętam dokładnie ale myślę że był to Polonez Chopina G dur ,który miałem bardzo dobrze opanowany. Nigdy w życiu nie wiedziałem tak ekstrawaganckiego faceta.Przyjechał na przyjęcie w beżowym Lincolnie,miał na sobie białe ubranie i mnóstwo diamentowych sygnetów.Nigdy w życiu nie widziałem tak udekorowanego faceta. Zobacz Iiberace Museum

Władziu Valentino Liberace, znany pod pseudonimem scenicznym Liberace , (ur. 16 maja 1919 w West Allis, Wisconsin, zm. 4 lutego 1987 w Palm Springs, Kalifornia), amerykański artysta estradowy pochodzenia polsko-włoskiego (ojciec Włoch, matka Polka). Utalentowany ale bardzo ekscentryczny pianista i showman, znany przede wszystkim z ekstrawaganckich kostiumów, biżuterii oraz nieco kiczowatej oprawy swych występów, podczas których na swym fortepianie zawsze stawiał świecznik, na scenę często wjeżdżał eksluzywnym samochodem.

Rodzinny nagrobek Liberace na cmentarzu Forest Lawn w Burbank.Urodzony w rodzinie muzyków (ojciec trębacz, matka pianistka), Wladziu przejawiał talent muzyczny od najmłodszych lat. Mały Liberace już jako dziesięciolatek występował przed publicznością w teatrach i salach koncertowych, grając utwory muzyki popularnej. Dzięki ojcu otrzymał solidne wykształcenie klasyczne, od 14-tego roku życia ucząc się pod kierunkiem pianistki Florence Kelly. Wtedy też zadebiutował jako solista grając z Chicagowską Orkiestrą Symfoniczną. Na początku kariery pomógł mu Ignacy Jan Paderewski (za jego radą zostawił sobie tylko nazwisko jako imię sceniczne). Pod koniec lat trzydziestych zdecydował się porzucić karierę pianisty klasycznego i wybrał występy estradowe. Grał utwory, które najbardziej podobały się publiczności - transkrypcje przebojów muzyki klasycznej oraz popularne piosenki. Od lat pięćdziesiątych miał własny program w telewizji, występował także w Las Vegas. Stał się jednym z najlepiej zarabiających artystów w USA (z tego powodu znalazł się w Księdze Guinessa). Zdobył wielką popularność (istniało 160 oficjalnych fanklubów Liberace), ma swoją gwiazdę na hollywodzkim chodniku sławy. Tylko w 1953 r. sprzedał 2 miliony płyt. Grał epizodyczne role w serialach (m.in. Kojak i Batman), był także gwiazdą jednego z odcinków The Muppet Show.

Tajemnicą poliszynela był ukrywany przed światem homoseksualizm Liberace. Widoczne natomiast było przywiązanie do matki. Zmarł na AIDS.


Jak jeść nieznane lub mało popularne jeszcze potrawy

by nie uronić ich smaku, a równocześnie nie wypaść jak człowiek niewychowany?

Zacznijmy od ślimaków. Ta smaczna przekąska podawana w skorupkach wymaga specjalnego uchwytu przypominającego nożyczki, lecz zakończonego półokrągłymi uchwytami, w które domek ślimaka łatwo wchodzi. Trzymając ślimaka w takim uchwycie, specjalnym widelczykiem wydobywamy go z wnętrza i połykamy. W miseczce po ślimakach zostaje pyszny sos. Warto go zjeść używając do tego małej łyżeczki bądź - co też jest dopuszczalne - maczając urwane z kromki kawałki pieczywa.

Krewetki podawane są na ogół bez skorupek, natomiast często z głową. Wtedy odkrawamy główkę i zjadamy wyłącznie resztę, czyli ogon. Zdarza się jednak, że dostajemy krewetki w skorupkach. Dopuszczalne jest wzięcie ich palcami i po naciśnięciu skorupy zdjęcie jej z mięsa. Przy tej metodzie po zjedzeniu trzeba umyć palce w miseczce z cytrynową wodą.

Homary, a także langusty (skorupiaki; homary są większe i mają groźne szczypce - do 60 cm długości, langusty - mniejsze i bez szczypiec, długości do 45 cm, o delikatniejszym mięsie) wymagają nieco więcej wysiłku. Aby je zjeść, trzeba dysponować całym zestawem “narzędzi chirurgicznych” .Są to szczypce przypominające dziadka do orzechów - służą do zmiażdżenia dość twardej skorupy szczypiec i ogona. Gdy podano nam homara przeciętego na pół, mięso z przepołowionej skorupy stosunkowo łatwo można wydobyć specjalnym nożem i widelcem. Pyszne mięso z homarowych szczypiec wyciąga się zaś zakrzywionym i dość fantazyjnym dłutem lub, jak kto woli, świderkiem. I w tym przypadku na koniec uczty wymagane jest użycie wody z cytryną.

Karczochy od niedawna pojawiły się i na naszych stołach. Sprawiają sporo kłopotów jedzącym, ale trud się opłaca. Należy trzymać kwiat karczocha jedną ręką, a palcami drugiej odrywać kolejno pojedyncze listki (wcześniej usuwamy z nich nożyczkami ostre, szpiczaste końce). Następnie moczymy płatki w sosie i zagryzając zębami zdzieramy z nich miękkie części. Twarde części odkładamy na talerzyk z odpadkami. Kiedy uporamy się z listkami, docieramy do serca - najsmaczniejszej części karczocha. Zdarza się, że kucharz nie oczyścił serca (kwiatu karczocha) z pręcików. Trzeba je usunąć, bo są niejadalne. Serce jemy nożem i widelcem.

Gdy goście kończą jedzenie karczochów, musimy podać im miseczki z wodą do umycia rąk. Może to być woda różana lub cytrynowa.

Spaghetti też może sprawić sporo kłopotów. Długie, czasem nawet kilkudziesięciocentymetrowe kluski niełatwo elegancko i bez poplamienia krawata czy koszuli włożyć do ust. W żadnym wypadku nie należy kroić ich nożem. Trzeba korzystać z łyżki do zupy i widelca. Łyżkę kładziemy na dno talerza, widelcem zaś - obracając w prawo i dotykając czubkiem do łyżki - nawijamy odpowiednią na jeden kęs porcję makaronu. Do ust wkładamy widelec tak, by wszystkie kluski znalazły się w środku. Łyżka służy nam do ochrony przed kapiącym sosem. Absolutnie niedozwolone jest wciąganie makaronu z głośnym siorbaniem. Grozi to w dodatku, że sos się nam rozpryśnie i popadniemy w konflikt z sąsiadami.

Sery na ogół podajemy na deser. Czasem zdarza się, że po serach bywają jeszcze owoce. Najpierw więc o serach. Podawane winny być w dużych kawałkach, ułożone na desce lub płaskiej paterze. Najlepiej ułożyć kilka gatunków obok siebie: miękki normandzki camembert, owerniacki pleśniowy roquefort lub włoską Gorgonzolę(Nie polecam w ogóle Polskiego Rokpolu bo jest po prostu ohydny), jeden lub dwa sery kozie oraz dwa-trzy sery twarde: ostry i łagodny.

Można też układać sery już pokrojone. Wówczas umieszczamy je w kolejności od najłagodniejszych do najostrzejszych dla ułatwienia gościom wyboru we właściwym rytmie.

Ważny jest też sposób krojenia. Sery okrągłe kroi się jak tort, czyli w trójkąty. Podłużne - w plastry. Małe serki przekrawa się na połówki.

Do serów należy podawać winogrona,gruszki,jabłka ewentualnie pieczywo i masło. Je się przegryzając ser posmarowanymi kęsami bułki lub chleba Ze smakiem serów doskonale komponują się orzechy włoskie i inne,warto poeksperymentować.

Taboo food and drink

http://en.wikipedia.org/wiki/Taboo_food_and_drink

12.10.07

Ryba maślana-uważaj co jesz,bo może to mieć przykre konsekwencje dla ciebie

Zastanów się jaki gatunek tej ryby kupujesz albo zamawiasz w restauracji,jeśli nie mogą ci podać nazwy gatunku,to raczej nie zamawiaj tej ryby.W ostatnich latach zaczyna brakować wysoko jakościowych ryb z powodu nadmiernego łowienia,rocznie na świecie wyławia się 35 milionów ton ryb,i przy takiej gospodarce zaczyna brakować ryb,dlatego w pogonii za pieniądzem ,zaczynają poławiać gatunki ryb ,które kiedyś były uważane jako ryby chwasty

Ryby maślane, ryby masłowe (ang. butterfish) - zwyczajowe nazwy - spotykane w handlu i gastronomii - kilku gatunków ryb o ciele zwykle wydłużonym i bocznie spłaszczonym, które są importowane do Polski. Cenione w wielu krajach ze względu na smaczne mięso. Ich mięso charakteryzuje się dużą zawartością oleju.

Niektóre gatunki ryb maślanych (eskolar, kostropak) zawierają niestrawialne woski, które mogą powodować zaburzenia pokarmowe, a u osób szczególnie wrażliwych - nawet zatrucia pokarmowe. Zatrucia mogą objawiać się biegunką, zawrotami głowy, mdłościami i zmianami skórnymi (wysypka). Osobom, które po raz pierwszy konsumują ryby z tej grupy zaleca się spożycie małej ilości celem sprawdzenia wrażliwości organizmu na zawarte w mięsie ryby woski. Pierwsze objawy ewentualnego zatrucia występują zwykle po 2 - 3 godzinach od spożycia i ustępują po upływie doby.

Opinie Polaków o rybie maślanej

Kostropak Ruvettus pretiosus nazywany rybą maślaną

Przykładowe gatunki ryb spotykanych w handlu pod nazwą ryby maślanej te nadają się do spożycia:

  • ryby z rodzaju Centrolophus i Tubia - ang. rudderfish
  • błyszczyk (Peprilus triacanthus)
  • żuwak fiatola (Stromateus fiatola)
  • Odax pullus
  • anoplopoma (Anoplopoma fimbria) - ang. sablefish

oraz zawierające niestrawialne woski unikajcie ich jak ognia:

  • eskolar (Lepidocybium flavobrunneum) - ang. escolar
  • kostropak (Ruvettus pretiosus) - ang. oilfish

Fish all you wanted to know ,kinds,safety,cleaning and recipies

http://www.gortons.com/cookbook/gl_ca_cr.php

W Polsce spożywamy za dużo soli ,sól to cichy zabójca

W ogóle Polacy używają za dużo soli,moja Ś.P. matka wiele razy przesolała wiele potraw,dopiero jakieś 2-3 lata przed jej śmiercią,zaczeła stosować mniej soli.Kiedykolwiek jestem w restauracji,to widzę jak ludzie przed spożyciem dania posypują je gęsto solą,niewiedząc że często Polskie dania ,już tak zawierają nadmiar soli.Jeśli próbujecie wykonać jakąś potrawę z książki kulinarnej,telewizji,internetu lub przepisu znajomych osób to proszę ograniczyć sól do 1/4 podanej w recepturze.Często oglądam naszych telewizyjnych kucharzy i nie mogę uwierzyć jakie ogromne ilości soli dodawają ci ignoranci do jedzenia.Mięso i ryby same w sobie zawierają sól.

A najgorsze są wędliny-są tak przesolone jak bym spożywał Morze Martwe.W Wielkiej Brytanii ostatnio nakazano zmniejszyć o połowę ilość soli w pieczywie.Osobiście kupiłem kilo soli jakieś 5 lat temu i zostało mi jakieś 75 %.

Ogranicz spożycie sodu
Większość ludzi je za dużo soli, postaraj się więc ograniczyć spożycie soli. Zdrowe dzieci i dorośli potrzebują zaledwie niewielką ilość soli dla zaspokojenia swojego dziennego zapotrzebowania na sód (mniej niż 1/4 łyżeczki soli dziennie).
Wybieraj i przygotowuj pokarm z mniejszą zawartością soli
Wielu ludzi mogłoby zmniejszyć ryzyko zachorowania na nadciśnienie tętnicze ograniczając spożycie soli. Sód, który pochodzi głównie z soli, odgrywa niezbędną rolę w gospodarce wodnej ustroju i w utrzymaniu odpowiedniego ciśnienia krwi. Wiele badań, przeprowadzonych na zróżnicowanej populacji dowiodło, że duże spożycie sodu owocuje wysokim ciśnieniem krwi.Trudno jest jednoznacznie określić, u kogo może wystąpić nadciśnienie tętnicze spowodowane spożywaniem zbyt dużej ilości soli. Spożywanie mniejszej ilości soli i sodu nie jest szkodliwe i może być zalecane zdrowym osobom.Wedle obecnego stanu wiedzy czynnikiem, który najbardziej podnosi ciśnienie krwi jest sól. Jednakże wiadomo nam również, że duże spożycie soli zwiększa ilość wapnia wydalanego z moczem. Ograniczenie spożywania soli może zatem zmniejszyć utratę wapnia z kości. Strata zbyt dużej ilości wapnia prowadzi do osteoporozy i złamań kości.
Działania które pomogą utrzymać ciśnienie krwi w granicach normy:
Wybieraj i przygotowuj jedzenie z mniejszą ilością soli.
Staraj się utrzymywać odpowiednią masę ciała: ciśnienie krwi wzrasta równolegle ze wzrostem wagi i zmniejsza się kiedy nadwaga jest redukowana.
Zwiększ ilość wysiłku fizycznego: to pomoże obniżyć ciśnienie krwi, zmniejszy ryzyko innych przewlekłych chorób i zredukuje wagę.
Jedz owoce i warzywa. Zawierają one mało soli i kalorii. Są także bogate w potas, który pomaga obniżyć ciśnienie.
Jeśli pijesz alkohol, pij z umiarem. Nadmierne spożywanie alkoholu prowadzi do wzrostu ciśnienia tętniczeg
Sól znajduje się głównie w pokarmach konserwowanych i przetwarzanych
Sól (chlorek sodu) jest głównym źródłem sodu w pokarmach. Świeże pokarmy zawierają tylko niewielką ilość soli. Większość soli, którą spożywasz pochodzi z pokarmów, które zostały osolone w procesie konserwowania lub podczas gotowania w restauracji lub domu. Część przepisów wymaga dodania soli, słonego rosołu lub sosu, wiele kuchni opartych jest na bardzo słonych przyprawach, jak np. sos sojowy. Jednak nie wszystkie potrawy zawierające sól smakują słono. Są wśród nas ludzie, którzy dosalają uprzednio przygotowane potrawy. Należy jednak pamiętać, że nasze preferencje co do słonych potraw, mogą się zmniejszać, jeśli systematycznie będziemy redukować ilość soli dodawanej do potraw.
Czy ograniczenie spożycia soli jest bezpieczne?
Jedzenie zbyt małej ilości soli nie stanowi zagrożenia dla zdrowych ludzi. Jeśli jednak leczysz się przewlekle z powodu jakiejś choroby, lepiej będzie, gdy spytasz lekarza prowadzącego, czy możesz zmniejszyć spożycie soli.
Sól kuchenna jest często wzbogacana w jod. Jeśli jest ona Twoim głównym źródłem jodu, już mała jej ilość- około 1/4 łyżeczki zapewni Ci ponad połowę dziennego zapotrzebowania na jod.
Twój organizm może zmodyfikować utratę soli podczas gdy wykonujesz ciężki wysiłek fizyczny lub gdy jest bardzo ciepło. Jeśli jednak zamierzasz zredukować ilość spożywanej soli a jednocześnie jesteś osobą bardzo aktywną fizycznie, rozsądne byłoby abyś to robił stopniowo.
Sól to sód
Sól zawiera sód. Sód jest substancją, która zwiększa ciśnienie krwi.
Najlepszym sposobem ograniczenia ilości sodu jest ograniczenie ilości spożywanej soli, solonych potraw i przypraw.
Kiedy czytasz na opakowaniu skład kupowanych produktów spożywczych, zwróć uwagę na zawartość sodu. Żywność, która zawiera mało sodu (mniej niż 5% dziennego zapotrzebowania) zawiera mało soli.

Rady
Postaraj się w sposób rozsądny ograniczyć dzienne spożycie soli.
Częściej jedz owoce i warzywa. Zawierają bardzo mało soli, jest ona dodawana dopiero podczas ich konserwowania
Czytaj na etykietach skład kupowanych produktów i wybieraj te z mniejszą zawartością sodu.
Używaj ziół, przypraw i owoców do przyrządzania potraw, zredukuj do połowy ilość słonych mieszanek ziołowych (np. przyprawa do kurczaka, przyprawa do grilla itp.)
Jeśli jadasz w restauracjach lub barach szybkiej obsługi wybieraj te, które używają mało soli i słonych przypraw.
Sposoby ograniczenia spożycia soli
W sklepie

Ogranicz spożycie sodu
Większość ludzi je za dużo soli, postaraj się więc ograniczyć spożycie soli. Zdrowe dzieci i dorośli potrzebują zaledwie niewielką ilość soli dla zaspokojenia swojego dziennego zapotrzebowania na sód (mniej niż 1/4 łyżeczki soli dziennie).

Wszystkie przyprawy typu fix(Vegeta,Ziarenka Smaku,Kucharek etc) w Polsce ,zawierają nadmiar soli,bo sól jest tanim dopełniaczem,według mnie w przyprawach typu fix nie powinno być więcej niż 10 % soli,ale wiele producentów stosuje 40-60 %.Tak że jeśli je używacie to ograniczcie je do 1/4 porcji z sugerowanych na torebce.Uważajcie też na wszystkie zupki sosy błyskawiczne,one są pełne soli
Wybieraj świeże, mrożone lub puszkowane warzywa bez dodanej soli, najczęściej zawierają one mało soli.
Kupuj jak najczęściej świeże lub mrożone; ryby, skorupiaki, drób i mięso. Zawierają one mniej soli niż większość puszkowanych i konserwowanych produktów.
Czytaj informacje o zawartości umieszczone na produktach aby porównać ilość sodu w różnych artykułach spożywczych .Ilość ta często różni się w zależności od typu i producenta danej potrawy.
Szukaj oznaczeń - mała zawartość soli.
Poproś w swoim sklepie, aby zamawiali więcej produktów z ograniczoną ilością sodu.
Gotowanie i jedzenie w domu
Jeśli solisz gotując lub dosalasz gotowe potrawy, dodawaj małe ilości soli. Naucz się używać ziół i przypraw zamiast soli, w celu poprawienia smaku.
Nie przesadzaj z takimi dodatkami jak: sos sojowy, ketchup, musztarda, marynaty, oliwki zawierają bardzo dużo soli.
Schowaj solniczkę do kredensu.
Jedzenie poza domem
Wybieraj proste potrawy takie jak grilowane i smażone, pieczone ziemniaki, dodatkowo sałatki z oliwą i sosem winegret. Zmielone, posiekane potrawy zazwyczaj zawierają dużo soli, podobnie zresztą gulasze i makarony z sosem.
Poproś, aby nie dodawano soli podczas gotowania.
Zasady ogólne
Jedz często owoce i warzywa
Pij wodę w dużych ilościach, zazwyczaj zawiera ona bardzo mało soli.
Sprawdzaj na etykietce zawartość sodu.

9.10.07

Panga jaka to jest ryba


Kilka razy znajomi pytali mnie czy wiem coś więcej o tej nowej rybie, która pojawiła się w naszych sklepach i restauracjach. Niestety oprócz zdawkowych informacji, nie miałem wiele do powiedzenia. Od wczoraj wiem trochę więcej. Dzięki francuskiemu kanałowi M6, który wyemitował poświęcony jej reportaż - Francuzi też zadają sobie pytanie co to za jedna. A może zwłaszcza Francuzi - oni są przecież przyzwyczajeni do tego, że wszystko ma swój rodowód i to rejestrowany skrupulatnie od wieków, a teraz potwierdzony przez UE.

Tymczasem nikt w Europie nie widział nawet pangi w całości!

We Francji kilogram przeciętnej ryby kosztuje 20 EUR. Panga jest o połowę tańsza. U nas panga jest po około 16 zł, a w Wietnamie po 1,5 EUR. Jeden z największych wietnamskich pośredników w handlu pangą zarabia miesięcznie 450 tys EUR. Tak, pół miliona euro co miesiąc.

Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do Europy pochodzi z Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w stanie naturalnym, samice rok w rok płyną w górę rzeki, aby tam złożyć ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży poza granicami Wietnamu, więc z ekonomicznego punktu widzenia, to dla Wietnamczyków cios. Dlatego zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą skalę (interesy rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie zatrudniają tysiące osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby do rozmnażania w zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny. Używa się do tego importowanych z Chin fiolek zawierających hormon pobierany z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży - hormon, który u ludzi wyzwala akcję porodową. Umieszczone w niewielkich basenach pangi rosną w potwornym ścisku - wyglądało to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody. Podobno żaden inny gatunek nie wytrzymałby takiej koncentracji.

Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je specjalnymi granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana z Peru), witaminy, ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się ręcznie, przekłada do ażurowych koszy i na małych motorkach, jak tylko szybko się da, przewozi na stateczki ze zbiornikami wody, skąd ryby płyną, już nie o własnych siłach, do przetwórni. Dalej następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie, pakowanie, transport do Europy.

Póki co, UE nie zakwestionowała metod hodowli. Szacuje się, że w przyszłym roku import pangi wzrośnie dwukrotnie. Naszym rodzimym rybom, takim jak np. dorsz, grozi wyginięcie (zostały przełowione, lub są łowione niewłaściwymi sieciami, które zgarniają też małe osobniki, a nie powinny), a więc ich ceny rosną. Już Wietnamczyków w tym głowa, abyśmy pangi mieli pod dostatkiem.

8.10.07

Dorsz,Okoń i Mielno

Ostatnio kiedy byłem w Mielnie w Wrześniu 2007, z moim kolegą Baronem Maramoroszem ,2,5 km na wschód od miasta znajduje się wioska Unieście ,skręcie na lewo ulicą następną po białym kole Sofra.Znajdziecie się na ul.Rybackiej,gdzie na końcu znajduje się wspaniały port rybacki z wędzarniami i sklepami z świeżymi rybami.Świeże ryby wogóle nie śmierdziały miały zapach morza,coś niebywałego.Zabrałem z sobą mój ulubiony grill gazowy i codziennie delektowaliśmy się świeżymi rybami dorszem i okoniem( osobiście najwięcej smakował mi okoń)Przygotowanie tych ryb było bardzo proste.filety były smarowane oliwą z oliwek następnie doprawione czosnkiem, posiekanym porem,imbirem ,posypane prażonym curry z Cejlonu i wędzoną papryką z Hiszpani i na końcu skropione sokiem z cytryny lub pomarańczy,zawinięte w szczelnie w folię aluminiową i duszone na grillu 10 minut.Do mojej porcji dodawałem przyprawę chilli,ponieważ kocham tą przyprawę.Dzień bez chilli to jest dzień stracony.Co ciekawe dorsz jest bardzo popularny w Singaporze gdzie ostatnio spędziłem 7 wspaniałych tygodni

Uczeni długo się zastanawiali, jak wikingom podróżującym po północnych morzach udawało się przeżyć pośród wiecznych lodów i śniegów? Czym żywili się podczas wielomiesięcznych podróży?

Odpowiedź na te nurtujące pytania przyszła wraz z odkryciem, że i w Norwegii, i w Islandii w pierwszych latach pierwszego tysiąclecia naszej ery budowano specjalne rusztowania z drewna, na których suszono rozpłatane olbrzymie dorsze. Ryby te dochodziły wówczas do dwóch metrów długości i czasem ważyły niemal tonę. Mieszkańcy północnej Skandynawii i pobliskich wysp łowili te giganty w takich ilościach, że sporą część już wysuszonej zdobyczy mogli sprzedawać w innych krajach Europy.Istnieje około 20 różnych odmian dorsza. A przy okazji wypraw handlowych nie zapominali o rabunkach i gwałtach.

Historycy twierdzą, że niewiele później, bo około roku 1000, w połowach dorszy wyspecjalizowali się Baskowie. Ci tajemniczy mieszkańcy nadmorskich regionów północnej Hiszpanii i zachodniej Francji konserwowali suszone mięso dorszy w soli tak, że można je było przechowywać miesiącami. Dzięki temu podróże baskijskich łodzi przeciągały się, a rybacy i żeglarze odwiedzali najodleglejsze nawet zakątki oceanu, wędrując za ławicami dorszy i wielorybów.Handel dorszami wzbogacił Basków niepomiernie. To zaś wzbudziło nie tylko podziw, ale i zawiść. Za baskijskimi łodziami zaczęły podążać statki Portugalczyków, Anglików, a nawet mieszkańców odległych miast hanzeatyckich. Morze spłynęło krwią nie tylko brutalnie zabijanych ryb, ale także walczących o łowiska rybaków.

Wojny dorszowe ciągnęły się aż do naszych czasów. Człowiek bowiem to istota nie zawsze kierująca się rozumem. Eksploatacja łowisk dorszy trwająca ponad tysiąc lat spowodowała, że ryby te niemal wyginęły, mimo że każda samica składa w ciągu swego życia około dziesięciu milionów jaj. Żarłoczność ludzka nie zna jednak granic. A dorsz ma tę zaletę, że można go zjeść w całości. Nawet łeb ryby wprawia smakoszy w stan euforii. Gardło, zwane ozorkiem, jest niezwykłym delikatesem, a dwa niewielkie krążki mięsa wycinane z obu boków dorszowej głowy, czyli policzki, przyrządzone przez mistrzów sztuki kulinarnej, od stuleci zdobiły królewskie stoły. Smakołykiem jest też pęcherz pławny oraz ikra. Kuchnia islandzka i japońska oferuje doskonałe potrawy z dorszowego mlecza, żołądków, wątroby, jelit i gonad, czyli gruczołów żeńskich ryby.

W Portugalii, gdzie przez stulecia dorsz był podstawą wyżywienia, istnieje tyle przepisów na dania z dorsza, ile jest dni w kalendarzu. Bacalao, czyli właśnie dorsz, króluje do dziś w menu zarówno najpodlejszych knajp, jak i najwytworniejszych restauracji.

W naszych czasach ludzie poszli po rozum do głowy i wyznaczyli dozwolone ilości odławiania tych ryb. Świat cywilizowany nie chciał bowiem dopuścić do zniknięcia kolejnego gatunku zasiedlającego oceany. I to gatunku, dzięki któremu ludzie przez wieki mogli żyć. Ograniczenia te, zrozumiałe dla ekologów, ichtiologów, a nawet restauratorów, nie były mile przyjęte przez rybaków. Zwłaszcza kanadyjskich i amerykańskich, którzy od dziesiątków lat żyli tylko z połowów dorszy.

Amerykańska policja morska zaczęła ścigać łodzie rybackie z Nowej Fundlandii czy Labradoru. Wkrótce protesty objęły cały pas wybrzeża Kanady i północnych stanów USA. Demonstracje właścicieli kutrów kończyły się niekiedy bardzo krwawo.

Bałtyckie połowy dorszy są również mocno ograniczone. Na szczęście jednak na naszym wybrzeżu obeszło się bez rozlewu krwi. Część kutrów dorszowych złomowano (za przyzwoite odszkodowanie dla właścicieli), a część zamieniono w jednostki turystyczne.

Finansowa elita rozsmakowała się w połowach dorszy. Na dworze mróz, śnieg lub deszcz, a nieźle wyekwipowane kutry wypływają na wody Bałtyku, by panowie z Krakowa, Warszawy, Poznania czy Katowic mogli zasmakować męskiej przygody. Dorsz bowiem, nawet tak mały jak bałtycki plamiak, ostro walczy o życie. Wyciągnięcie go nie jest sprawą prostą. A ile później wspaniałych opowieści, mrożących krew w żyłach słuchaczek

Barbecue sauce testing for sauce selecting

You may already be a barbecue "sauce-iopath" or a competition-class smoke-pit purist. Or maybe you're just a backyard kettle-grill amateur. But everyone, and I mean everyone, can use a splash of tangy love from time to time. Because there is no char-marked sin a good sauce can't cure, no triumphant beer-can chicken that can't fly higher with a brush of the perfect fiery glaze.

But how to choose? There are literally hundreds (maybe thousands) of sauces out there, and the variations seem endless, from international flourishes (Hawaiian, Mexican, Asian) to star chef endorsements, and renditions claiming to be inspired by every county, rib shack and pit master in the Deep South.With grilling season heating up, I decided to put 25 of them to the block-party test.With each bottle posed atop its ID number, and our plates piled high with strips of grilled chicken (the ideal neutral canvas for our test), my neighbors and I dipped, slurped and savored a vast range of flavors, from the most commercial to the most esoteric specialty brew.

Many of the mass-produced sauces, thick and treacly sweet with high-fructose corn syrup, tasted like synthetic paste beside some of the more natural products. But high-end wasn't always better, either, as frou frou flavors were often added to the point of distraction.

Whether you like tangy, ketchup-based Kansas City sauces, the vinegary pucker of East Carolina, or the sweet molasses and smoky spice of Texas, balance is always the key to a champion sauce. Here are some of the most memorable ones we tasted (in no particular order):

Spatulas up

Archer Farms Barbecue Sauces, $3.99 (T). Target's house label was a big surprise with all three flavors getting high marks: the Texas-style, for its deep molasses sweetness and lingering kick; the tomatoey KC-style for balancing a cider tang with honey; and the Hawaiian-style, for its pineapple-mango fruit and garlicky-chile finish, a favorite.

Whole Foods Market Carolina Smokehouse BBQ Sauce, $2.99 (WF). This was a straightforward rendition of the East Carolina-style peppery vinegar used with pulled pork. Some of Whole Foods' other sauces were terrible, like the gooey sweet maple sauce.

Frontera Border Barbecue Sauce Roasted Chipotle Pineapple, $3.79 (WF). Star Chicago chef Rick Bayless brings his Nuevo Mexicano touch to a "border sauce" that balances pineapple with the roasty, smoky spice of chipotles.

Stubb's Bar-B-Q Sauce, $3.79 (SF). These are as close as you get to homemade on a supermarket shelf. The Texan spices shine through these vinegary brews, and while the "spicy" brings heat, the balance is more obvious in the "mild."

Hot Bone Suckin' Sauce, $4.99 (WF). The dueling chile fire and honeyed sweetness, backed by an assertive cider twang, reminded vaguely of a Thai-style chile sauce. With a thinner texture, it would make a stellar marinade.

Emeril's Kicked Up Bam!B-Q, $3.59 (SF). Despite the kitschy made-for-TV name and big-time corn-syrup cameo, this sauce has a great balance that highlights Emeril's earthy, cayenne-flickered Louisiana spice.

Okie's Barbecue Sauces, $6.99. Okie Whitcraft is the name behind this well-known Surf City butcher shop on Long Beach Island, and he has excellent sauces brewed to his own recipes. The Bourbon BBQ, bolstered with exotic fruits and whiskey, was one of the best all-purpose sauces of the tasting. The coffee-dark teriyaki glaze, meanwhile, is one of the rare Asian-themed sauces that doesn't go too sweet. Available only at Okie's, at 2107 Long Beach Blvd., Surf City, N.J. 609-494-5577.

Spatulas down

KC Masterpiece Barbecue Sauce Original, $3.69 (SF). This mass-market standard was the low-end of the tasting. It's at the root of a surprising number of gussied-up "house-made" restaurant sauces. But alone, against real competition, it tastes like a cartoon sauce, its sweetness, sharp smoke and thick shine too vivid for real life.

Bull's Eye Original, $2.49 (SF). All the industrial flaws of KC Masterpiece, though slightly redder, tangier and less distinctive.

NOH Hawaiian Bar-B-Q Sauce, $6.99 (WF). Big-ticket gourmet sauces don't always deliver. This "all natural" "fat free" product from Hawaii is all luau sweet, but could use some more attitude of spice or tang.

Note: Unless otherwise noted, these sauces are available at Whole Foods (WF), SuperFresh (SF) and Target (T).

Imbir

Imbir
W medycynie azjatyckiej korzeń imbiru uchodzi za "gorący", powodujący ogień w ciele. Prawie wszędzie, gdzie rośnie, imbir używany jest jako afrodyzjak. Zawiera olejek eteryczny i substancje ostre. Oba składniki działają na trawienie, krążenie krwi i ogólnie stymulująco. Łagodzi bóle żołądkowe i wzmaga apetyt.

Imbir (Zingiber), roślina z rodziny imbirowatych, ok. 80 gatunków bylin pochodzących z tropikalnej Azji i Oceanii.

Roślina ma kłącze podziemne (o wielkości od 15 do 50 cm), płaskie, silnie rozgałęzione, z którego wyrastają łodygi dochodzące do półtora metra, z dużymi lancetowatymi liśćmi. Na końcach krótszych pędów występują gęsto kwiaty, wydzielające szczególnie piękny zapach. Występuje w 85 odmianach. Zawiera mieszankę żywic i olejków eterycznych. Ma ostry, nieco cytrynowy zapach i korzenny, palący smak. Można używać go w stanie świeżym - jako warzywo - lub suszonym - jako przyprawę. Celem uprawy są kłącza, które się zbiera, gdy kwiaty przekwitną. Imbir suszony jest zwykle produkowany z kłączy zbieranych po 8-10 miesiącach od posadzenia. Są wtedy bardziej włókniste i ostrzejsze w smaku. Przed suszeniem są oskrobane i ugotowane we wrzątku. Imbir jest ważnym składnikiem proszku curry i wielu innych mieszanek. Dodaje się go do pierników, herbatników, ciastek, puddingów, pikli, a także wielu azjatyckich dań z warzyw. Służy do aromatyzowania kompotów, likierów, grzanego wina oraz piwa. Jest dodawany także do marynat z dyni i ogórków, sosów, pasztetów i flaków.

Imbir japoński (Zingiber mioga) uprawiany w Japonii ma jadalne kłącza i owoce. Imbir cytwarowy (Zingiber zerumbet) posiada kłącza o zapachu kamfory, stosowany jest w lecznictwie.

W medycynie azjatyckiej korzeń uchodzi za "gorący", powodujący ogień w ciele. Prawie wszędzie, gdzie rośnie, imbir używany jest jako afrodyzjak. Zawiera olejek eteryczny i substancje ostre. Oba składniki działają na trawienie, krążenie krwi i ogólnie stymulująco. Łagodzi bóle żołądkowe i wzmaga apetyt.

Imbir


Przeczytałem w "InStyle", że Jade Jagger (córka Micka Jaggera) weekend w Londynie zaczyna od wypicia soku z jabłek, marchwi i imbiru w barku Fresh & Wide

Uwaga 1

Imbir to pełna wypukłości beżowa

tropikalna roślina. Zapas świeżego imbiru owijamy w folię spożywczą i przechowujemy w lodówce.

Uwaga 2

Imbir doskonale łączy się z mlekiem kokosowym, kolendrą, czosnkiem, cytryną, sokiem z limonki, gruszką, rabarbarem, sosem sojowym, szczypiorkiem.

Uwaga 3

Suszonego imbiru najczęściej używamy

do pieczenia bułek, ciast i ciasteczek. Marynowany jada się jako "oczyszczacz podniebienia" pomiędzy kawałkami sushi