Speak pipe

17.11.14

Polacy uwielbiają wino ale Polski Cydr jest ohydny

Okazuje się, że Polacy uwielbiają  wino. W 2013 r. wypili 142,5 mln litrów win gronowych (ok. 5,5 litra na osobę) i wydali na nie 2,6 mld zł. Jednak Polsce daleko do Czech czy Słowacji, gdzie w zeszłym roku spożyto aż 21,4 i 19,1 litrów wina. Młodzież pewnie nie pamięta, więc wklejam fotkę nieszczęsnego "La patik", od etykietki, rzekomo patykiem pisanej..

Polski Cydr jest ohydny. Smakuje jak gazowany, dawny "La patik", czyli wino marki wino, lub pseudo szampan "Carskoje Igristoje". W wielu przypadkach, dodają niewiadomego pochodzenia soki owocowe i konserwanty. Bleee.


 
a oto moje odkrycie z Biedronki

13.11.14

Hiszpańska Kuchnia


Hiszpania - trzeci co do wielkości kraj Europy - kojarzy się większości ludzi z suchym i gorącym klimatem, widowiskową corridą, popołudniową sjestą i ekspresyjnym flamenco.
Niewielu natomiast zdaje sobie sprawę z faktu, że historia Hiszpanii była wyjątkowo burzliwa, i dlatego też jej tradycja kulinarna jest bardzo bogata. Półwysep Iberyjski był często najeżdżany i kolonizowany przez różne nacje a każda z nich wniosła coś do miejscowej kuchni: Fenicjanie – oliwę z oliwek, Grecy – bazylię i tymianek, Kartagińczycy - cytrusy, Rzymianie – granaty, wiśnie, gruszki, Maurowie - miód.


Na gruncie hiszpańskim przyjęły się również wynalazki z Nowego Świata (pomidory, ziemniaki, bataty, wanilia, czekolada, fasola, cukinia i pieprz). A fakt, że Hiszpania leży na półwyspie sprawia, że ryby i owoce morza są ważnym składnikiem wielu przepisów. Gdyby pozbierać wszystkie hiszpańskie przepisy i umieścić je w jednej książce kucharskiej, liczyłaby ona kilka tysięcy stron.

Tradycyjne hiszpańskie dania główne…

Hiszpanie poświęcają mnóstwo czasu na przygotowanie i spożywanie posiłków. Rzadko kupują gotowe dania. Przywiązują dużą wagę do tego, by składniki były świeże, najlepiej kupione na pobliskim rynku. W żadnej kuchni nie może zabraknąć oliwy z oliwek, czosnku, cebuli, papryki, pomidorów, ziemniaków i fasoli. W Hiszpanii je się ponadto dużo ryb i owoców morza, jagnięciny i wieprzowiny. Potrawy są dość ostre i bardzo aromatyczne. Tym, czego może spróbować każdy odwiedzający turysta jest: Paella - danie z ryżu, zwykle jedzone w niedzielę i święta. Pierwotnie słowo paella oznaczało patelnię, dziś w ten sposób używane jest tylko w Walencji, regionie, z którego wywodzi się ta potrawa. Podstawą paelli jest ryż, oliwa i szafran, zwykle dodaje się też warzywa i mięso lub rybę.

Gazpacho - zupa na bazie czerstwego chleba, oliwy, czosnku, soli i octu. Pomidory nie są obowiązkowym składnikiem gazpacho, ale można je znaleźć w większości przepisów.

Migas - danie, które kiedyś sporządzano z resztek chleba i tortilli, i jedzono na śniadanie. Dziś migas awansowało do rangi dania obiadowego, które przygotowuje się z jednodniowego chleba, oliwy z oliwek, czosnku, słodkiej papryki. Do migas dodaje się czasem chorizo (ostra kiełbasa przyprawiona dużą ilością papryki i czosnku) lub boczek.

Marmita – gulasz składający się z ryby, ziemniaków, cebuli, pomidorów i słodkiej papryki

Przepyszne desery

Flan – deser z mleka, cukru, jajek i wanilii pieczony w miseczkach posmarowanych karmelem. Arroz con leche – pudding ryżowy z rodzynkami.

Churros – przekąska podawana z kubkiem słodkiej, gęstej czekolady. Churro to wąskie, podłużne ciastko, smażone na chrupko. Spożywa się je maczając uprzednio w czekoladzie.

7.10.14

Rosja. Kolporter kłamstwa

To było do przewidzenia. Kiedy Rosja chce przejąć kontrolę nad sąsiednim narodem, posługuje się wypróbowaną metodą. Identyfikuje, promuje i organizuje prorosyjską partię w tym kraju. Potem ogłasza, że partia ta jest prześladowana. A następnie w ramach „bratniej pomocy” wysyła żołnierzy, by ją wyzwolić z opresji.Posłużyła się tą metodą wobec Polski w XVIII w., podporządkowując ją kawałek po kawałku. Stanęła wtedy w obronie „polskich wolności” i wspierała ludność prawosławną wobec ucisku katolicyzmu.[...] W 1848 r. najechała zaś Węgry w ramach Świętego Przymierza i ponownie w roku 1956 pod auspicjami proletariackiego internacjonalizmu. Następnie w 1968 r. napadła na Czechosłowację. Tę samą metodę zastosowała w latach
20. XX w., podporządkowując sobie Mongolię Zewnętrzną, Gruzję i Armenię. W roku .2008 w ten sam sposób wyrwała Gruzji dwie prowincje. Dziś dokonuje inwazji Ukrainy i przynosi swą „bratnią pomoc” mieszkańcom Krymu.

Nie ma granic tej ekspansji. Rosja nie jest państwem narodowym. Nie posiada i nigdy nie posiadała naturalnych granic. Uważa się za imperium. A nawet za rodzaj kościoła. Za czasów Iwana Groźnego Rosja, wówczas jeszcze bardzo zacofana i biedna, miała ambicje rozszerzenia prawosławnego królestwa na całą Europę. Uważała się wówczas za jedyny wciąż chrześcijański kraj. Piotr Wielki z kolei widział w ogromnym zakresie swojego imperium dowód na jego powołanie do dalszego rozszerzania się.Rosja nie podbijała: ona "jednoczyła" ziemie, których przeznaczeniem było przyłączenie się „w miłości” do Rosji czy Związku Radzieckiego...

Leninowska sekta, która przejęła władzę w Rosji w 1917 r., miała projekt światowej rewolucji i nosiła go na sztandarach aż do swego upadku. Każdy skomunizowany kraj musiał przyjąć model sowiecki. Rosja więc nie podbijała : ona jednoczyła

ziemie, których przeznaczeniem było przyłączenie się „w miłości” do Rosji
czy Związku Radzieckiego. Ten wielki projekt uwiódł Francuzów. Nasi komuniści
przenosili się duchowo do „kraju rad” i naśladowali je w swym życiu
publicznym i prywatnym. Dziś ślepota wobec tego, czym jest Rosja, wydaje się
przenosić do szeregów prawicy. Skąd ta miłość do miłości po rosyjsku?

Nasz wielki historyk Julien Michelet tak pisał w 1853 r. o Rosji i rosyjskiej
propagandzie : „Rosja w swej naturze, w swoim charakterze, jest kłamstwem,
jej polityka zewnętrzna i jej broń przeciwko Europie to kłamstwo”. My wierzymy jednak w to kłamstwo, bo niesie ono ze sobą uniwersalny przekaz religijny, czasem chrześcijański, czasem świecki, ale zawsze religijny. I znów
Michelet : „Wczoraj jeszcze nam mówiła : jestem chrześcijaństwem, jutro nam
powie : jestem socjalizmem”. Tak właśnie powiedziała, między rokiem 1917 a
1989. Dziś znów na przód wysuwa kopuły i krzyże. Zawsze domaga się od
nas, byśmy ją kochali. [...]..."
Alain Besançon

Historyk, politolog i sowietolog francuski

5.7.14

Po co nam Ukraina?

1. W historii Polski największym wrogiem była Rosja. Rosja należała do państw które wymazały Polskę z mapy Europy. Rosja która razem z Hitlerem napadła na Polskę w 1939. Rosja przez okres zaborów po czasy Stalina mordowała Polaków. Rosjanie po wojnie okupowali Polskę i na bagnetach przynieśli komunizm który spowodował wolniejszy rozwój Polski. Dopiero od niecałych 25 lat mamy znów niepodległe państwo, naprawdę niedawno wyrwaliśmy się spod moskiewskiego buta.
2. Wolna Ukraina jest nam potrzebna jako bufor między Polską a Rosją. Najlepiej Ukraina demokratyczna i prozachodnia. Z Niemcami mamy krwawą przeszłość i to my krwawiliśmy. Dzisiaj z Niemcami jesteśmy w NATO i UE. Z Ukrainą możemy mieć równie dobre stosunki jak z Niemcami. Nikt nie zapomina krzywd i krwi ale możemy zbudować lepszą przyszłość. Dzisiaj musimy pomóc Ukrainie aby przetrwała. Rosja która wchłonie Ukrainę to Rosja większa, groźniejsza i jeszcze bardziej u naszych granic. W tym konflikcie to Rosja jest agresorem.
3. Z Rosją też chcemy dobrych relacji. Rosja swoimi czynami pokazuje światu że za nic ma prawo, liczy się tylko siła. Czy Rosja chce dobrych relacji? Wątpię. Rosja chce strefy wpływów, chce odbudować imperium, chce wasali i co gorsza większość Rosjan tego chce.
4.Patrząc na to co się dzieje to ten bufor już działa i mam coraz większą nadzieję że nie podda się Rosji.

Podsumowując demokratyczna i prozachodnia Ukraina to bezpieczniejsza Polska.

4.7.14

Rosyjsko Polska bliskość etniczna i kulturowa



Z Rosją bliskość kulturową ma ten promil Polaków, których widujemy od rana idąc do pracy - już są nawaleni i czekają na 2 złote na kolejnego jabola.
Polacy nie mają żadnej kulturowej bliskości z Rosją, poza tą bliskością, którą Rosjanie nam narzucili przez blisko półtora wieku zaborów i pół wieku komunizmu: picie wódy i herbaty w szklankach, nie praktykowane zresztą w zachodniej części kraju (która rosyjskiej cywilizacji nie zaznała tak wiele). Bliskość językowa to nie wszystko. Polakowi skrajnie obce są rosyjskie wzorce państwowe, z kultem cara - wszechmocnej jednostki, z karykaturalnie rozbudowaną biurokracją i wszechogarniającą korupcją. Polak wstydzi się rodzimej biurokracji i pragnie jej ograniczenia. Polak wstydzi się korupcji. W rankingach korupcji Amnesty International od lat Polacy wypadają wielokrotnie lepiej niż Rosjanie. Polak krytykuje własne władze - nie wielbi ich. Nie wyobrażam sobie Polaka w koszulce z Tuskiem - chyba, że złośliwą. W Rosji koszulki z Putinem są normalne, tak jak obrazki Putina i plakaty z nim. Polak nie znosi jedynowładztwa. Polaka naturalnym środowiskiem jest demokracja. Czasami nawet anarchia. Ale tacy już jesteśmy. Polak tęskni za zachodem, a nie za wschodem. Polak jest Europejczykiem, nawet jeśli środkowym. Na pewno Polak nie jest jakimś Euroazjatą.
Stary, kłamliwy, obłudny ruski bełkot o "słowiańskiej duszy", na który niestety większość Ukraińców, Białorusinów i innych wciąż się nabiera. Kacapy potrafią tym gó.wnem operować nawet wówczas, kiedy mordują i wykańczają całe narody (głód na Ukrainie) jednocześnie łupiąc "braci Słowian" bez żadnego umiaru i wstydu.
Zawsze, jak szykują się do zadania ciosu, włączają najpierw tę Słowiańską propagandę.


Nie ma żadnej bliskości pomiędzy nami a tą dziczą zza Buga

30.4.14

W Leclercu nie sprzedają alkoholu na raty


Ludzie w Szwecji robią wszystko żeby żyło się lepiej


Za małolata byłem przekonany, że cały świat to Amerykanie wynaleźli. Każdy czajnik, fajne buty, video i absolutnie wszystko co było potrzebne do życia musiało pochodzić zza Wielkiej Wody i mieć metkę made in usa. Bluzę Chicago Bulls to ja do dzisiaj pamiętam. Ale jakby ktoś teraz zapytał mnie co zawdzięczam Ameryce bez wahania odpowiadam: mc donald, F-16 i rasizm. I gdyby wszystkie te rzeczy znikły ot tak, nie byłbym smutny. Nawet Ameryka mogłaby zniknąć. Przereklamowani są, nie widzą różnicy między Tamizą a Luwrem i na siłę wciskają całemu światy swoje poglądy. Niewielka strata.
Kto więc powinien być szefem całego świata? Niemcy odpadają bo mają brzydkie kobiety, Chińczycy śmiesznie wyglądają i plują gdzie popadnie, Francuzi może i ładnie mówią ale brakuje im jaj i za dużo palą, Anglicy podobnie do Australijczyków mieszkają na wyspie, a tacy ludzie nie mogą być normalni, Rosjanie są fajni ale tylko do pierwszej butelki, później trzeba uciekać, Brazylijczycy za bardzo lubią narkotyki, a cały Czarny Ląd ma problem ze sobą i to im wybitnie potrzeba kogoś z głową. Polacy mogliby się nadać bo fantazję mamy dobrą ale po pierwszym sukcesie pokłóciłby się każdy z każdym i pewnie skończyłoby się rozbiorami. Lepiej się nie wychylać.
Stawiam na Szwedów. Co prawda potop im nie wyszedł, ale w ogólnym rozrachunku wypadałoby im pozazdrościć. Każdy facet lubi blondynki, więc kwestie estetyczne są na odpowiednim poziomie. Na zabawie też się znają, wypuścili Abbę, Roxette, Europe, Tityo, czy Sabaton. W piłkę grają całkiem dobrze, Henka Larsson w swoim czasie oczarował Camp Nou, a Zlatan pomimo poważnego niezrównoważenia psychicznego jest jednym z najlepszych napastników świata. O kryzysie słyszeli w BBC i obchodził on ich tyle co wybory w Peru. Frazesy przyrodniczo - ekologiczne pomijam, ale też trzeba mieć łeb na karku żeby w XXI wieku zachować czyste jeziora, a lasów nie zamienić na papier toaletowy.

Jeśli chodzi o szeroko pojęte bezpieczeństwo na drodze to gdyby nie Szwecja dalej jeździlibyśmy autami zabijającymi nas skuteczniej niż rak płuc, które miałyby drewniane kierownice, ławy zamiast foteli i światła napędzane naftą. Dzięki volvo jest dużo lepiej. "To ludzie jeżdżą pojazdami. Dlatego bezpieczeństwo jest i musi być fundamentalną zasadą wszelkich prac konstrukcyjnych" To ich motto. Kiedyś mieli takiego świra, że jeździli do każdego wypadku w promieniu 150 kilometrów od ich siedziby, żeby sprawdzić co i dlaczego zabiło kierowcę. Wprowadzili pasy bezpieczeństwa, pochyłe kanapy, elektryczne wycieraczki szyb, system informujący o obecności pojazdu w martwym polu, a ostatnio myślą nad poduszką powietrzną dla pieszego potrąconego przez auto. Starają się chłopaki, nie ma co. Co w tym czasie zrobili Niemcy? Mercedes taksówki, volkswagen passata 1.9 TDi, a opel nie zrobił nic, poza karoseriami z rdzy.

Zdecydowanie ludzie w Szwecji robią wszystko, żeby żyło się lepiej.