Speak pipe

21.4.13

Podrabiana żywność



Rynek podrabianej żywności w kraju jest wart 50 mld zł rocznie, w naszym regionie ok. 5 mld. zł. Na fałszowaniu żywności można zarobić krocie. Mieszanie taniego mięsa mielonego z drogim, odtłuszczone sery i masła, soja zamiast mięsa w pasztecie, whisky z wodą, a nawet sproszkowane rybie odpadki i kurkuma udające jajka w proszku. Jesteśmy oszukiwani na każdym kroku.


Zdaniem prof. Stanisława Kowalczyka, głównego inspektora jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych (IJHARS), wartość zafałszowanej żywności na polskim rynku szacowana jest aż na 50 mld zł rocznie. Jedna dziesiąta tego towaru trafia na półki sklepów. Z danych IJHARS wynika, że kontrolerzy mają zastrzeżenia aż do 15 proc.towarów, które przechodzą przez ich ręce podczas inspekcji.

Dla porównania w Wielkiej Brytanii fałszowanych jest 10 proc. produktów spożywczych (według Food Standards Agency).

Problemy z mozzarellą mieli także Włosi. Zamiast produkować ją z mleka bawolego, dodawano 30 proc. mleka krowiego. W tym kraju oszukuje się także sery, wina, wędliny i oliwę. U nas najczęściej podrabiane są mięsa i wędliny. Wstrzykuje się w nie wodę, faszeruje solą, soją. Mrożone ryby pokryte są grubą glazurą, czyli zamrożoną wodą. W 2012 r. Inspekcja Handlowa poinformowała, że aż co trzecia kostka masła w sklepach jest zafałszowana. Rok wcześniej fałszywe masło stanowiło... 60 proc. rynku.

Kto zarabia na fałszowaniu jedzenia? Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności, podkreśla, że fałszowanie następuje zwykle u pośredników: - Mamy tu często do czynienia z grupami przestępczymi, bo sektor żywności to ogromne pieniądze.

Fakty są porażające. Niemal co siódmy produkt w naszych "spożywczakach" może być sfałszowany. A na pewno ma do niego zastrzeżenia Inspekcja Handlowa. Podrabiane jedzenie to nie tylko nasza specjalność. W Wielkiej Brytanii fałszowanych jest 10 proc. produktów spożywczych (według Food Standards Agency). Niemcy ostatnio mieli problem z warzywami i jajkami. W USA w restauracjach nagminnie serwowano tanie ryby jako drogie. Ucierpiała także włoska duma, kiedy okazało się, że przy produkcji mozzarelli do mleka bawolego dodawane jest 30 proc. mleka krowiego.

Jajka rosną w pudełku, a w maśle nie ma mleka
U nas najczęściej fałszuje się mięsa i wędliny. Wstrzykuje się w nie wodę, faszeruje solą, soją. Mrożone ryby pokryte są grubą glazurą, czyli po prostu zamrożoną wodą. W truskawkowym jogurcie nie ma truskawek, a w wieprzowym pasztecie - wieprzowiny.

Europejska awantura o koninę w lasagne, kultowych klopsikach w IKEA (nie w Polsce) i w burgerach - to tak naprawdę zaledwie czubek góry lodowej. Fałszowane są nawet jajka. Te w rozmiarze M w pudełku rosną do L, a L do XL. Jako ściółkowe sprzedawane są te z chowu klatkowego. Zaś w jajkach w proszku inspektorzy znaleźli sproszkowane rybie odpadki wymieszane z kurkumą. W serach trudno znaleźć tłuszcz z mleka. Bywa że zamiast deklarowanych 22 proc. tłuszczu jest go… zaledwie 2-5 procent.

Ostrożnie wybierać trzeba też masło. W 2012 roku Inspekcja Handlowa poinformowała, że aż co trzecia kostka jest fałszowana. I jest to ogromna poprawa, bo rok wcześniej fałszywe masło stanowiło aż 60 proc. rynku. Niemożliwe? A jednak. To popularne smarowidło fałszuje się poprzez dodanie tanich tłuszczów roślinnych. Czasem w skład podrobionego masła trafiają niestety również rakotwórcze emulgatory.

Miód? Chińskie pszczoły w życiu łąki nie widziały
Herbata lub kanapka ze zdrowym miodem? No cóż, właśnie niekoniecznie zdrowym. Warto wiedzieć, że sprzedawany w naszych sklepach miód często pochodzi z Chin, gdzie pszczoły karmi się roztopionym cukrem, zamiast pozwolić im po prostu odwiedzić łąkę. Prawdziwy miód może też być mieszany z cukrem (syropem). W takiej sytuacji może bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Ostrożnym należy też być podczas kupowania tanich parówek. Można w nich znaleźć zmielone kości i skórę oraz inne odpady - o których niekoniecznie wspomniano na etykiecie i których świadomie byśmy nie zjedli.

Z danych Inspekcji Handlowej wynika także, że pewnym nie można być już nawet piwa! Zdarza się, że do podrobionych puszek wlewana jest mieszanina wody, cukru, alkoholu i różnej chemii, w tym sproszkowanej żółci bydlęcej, która daje efekt goryczki.

Jedzenie fałszowali już nasi przodkowie
Tak naprawdę jedzenie fałszowano już w starożytności. Jak inaczej nazwać bowiem rozwadnianie wina czy mleka lub mieszanie mąki z kredą czy mączką kostną. Pod koniec XIX wieku prasa donosiła o fałszowaniu masła (utartymi ziemniakami), śmietany (kredą), a nawet herbaty suszonymi ziołami, piórkami, odłamkami zapałek lub wysuszonymi fusami z herbaty już raz zaparzonej. Ale przypomnijmy sobie, że w czasach PRL-u sami w naszych domowych kuchniach specjalizowaliśmy się w małych fałszerstwach. Ponieważ na stole nie mogło zabraknąć kotleta, a schab w sklepach bywał niezmiernie rzadko, panierowaliśmy i wrzucaliśmy na patelnię mortadelę i kotlety sojowe.

Wytwarzaliśmy z kakao, margaryny i herbatników czekoladowe bloki. Zaś mleko w proszku i cukier przerabialiśmy na domowe krówki. Teraz nie musimy. Za to oszukują nas inni. Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentów Żywności, podkreśla, że do fałszerstw dochodzi na etapie pośredników, a nie u producentów żywności:

- Tak jest także teraz w przypadku koniny w wołowinie. Jednak ta afera pokazała nam dwie rzeczy. Po pierwsze, bez mechanizmów kontrolnych nie da się uniknąć wprowadzenia przez oszustów fałszowanej żywności. Po drugie, że ta kontrola jednak działa, bo pozwala wyłapywać nieprawidłowości

26.3.13

M@łpa



W marcu 1972 roku - choć tu wersje bywają różne - amerykański inżynier Ray Tomlinson wysłał pierwszego e-maila.
Sieć Arpanet, z której korzystał, liczyła 15 komputerów, a sposób adresowania musiał sam wymyślić, skoro już był pierwszy. Postanowił podzielić adres na dwie części. Jedna miała identyfikować użytkownika, druga - domenę, z której mail został wysłany. Trzeba je było czymś rozdzielić. "Symbol @ nie występował w żadnych nazwach własnych, więc świetnie się do tego nadawał" - powiedział później Tomlinson. Tak powstała popularna "małpa".

Po angielsku @ czyta się jako "at" - czyli "w" lub "na". U Anglosasów wydaje się to doskonale logiczne, ale prawie wszystkie kraje, które ten znak przejęły, miały problem z nomenklaturą. I tak Niemcy przyjęli słowo "Klammeraffe", które co prawda kryje w sobie małpę (dosłownie: "małpa w nawiasach"), ale przenośnie oznacza również tyle co pijawka. "Małpę" mają też Holendrzy - ci mówią "apestaartje" ("małpi ogonek"). Są jeszcze "ogonki kocie" i "ogonki świńskie", ale małpie dominują. Od kogo jednak przyszła do nas "małpa"? Radxcell w swoim tekście "Małpa vs. at" (www.republika.pl/radxcell) przypomina, że jeszcze w latach 80. na @ mówiło się u nas "a w kółeczku", a niektórzy używali określenia "ucho słonia". Historia mogła zatem potoczyć się zupełnie inaczej! W końcu

niektóre bliskie nam kraje kraje wywiodły swoje nazwy @ od czegoś zupełnie innego. Czesi mówią "zawinec" (odpowiednik "rolmopsa"), a Szwedzi "snabel a", czyli "a z trąbą słonia". Węgrzy mają robaka, a Rosjanie - pieska. Najdziwniejszą drogą przyszło @ do Hiszpanii, Portugalii i Francji. Słowo "arroba" nic nie znaczy po francusku - wzięło się z Półwyspu Iberyjskiego, gdzie "arroba" było niegdyś jednostką miary i wagi. Wzięło się od arabskiego "ar-roub", które oznaczało "ćwierć". Na serwisie zdjęciowym plfoto.com natknąłem się na dyskusję o jednym - bardzo zresztą ładnym - zdjęciu. Ertu napisał: "Poproszę ciut większe na małpę!". Na to autor zdjęcia: "Jaką małpę". Tu podpowiedział inny dyskutant: "Ertu pewnie chodzi o e-mail". Tak to "małpa" może stać się powoli odpowiednikiem słowa "e-mail".



19.3.13

4 Healthy Ways to Cook


To get the most out of your meals, it's not just the ingredients you choose, but the way you prepare them that matters. Use the following tips to maximize the nutritional benefits of foods, and to help minimize the potential harm from improper cooking methods.
1.        Use a steamer. Steaming can retain nutrients better than other methods, such as boiling.
2.        Use marinades. Marinating meats (particularly chicken) may reduce the formation of heterocyclic amines (HCAs), which evidence shows may be carcinogenic. Garlic, rosemary, ginger and turmeric are all healthful spices to include in marinades.
3.        Use a  slow cooker  What you put in - fresh vegetables, lean proteins - is a big part of what makes a healthful meal, but the lower temperatures slow cookers use may help preserve nutrients that are otherwise lost when food is cooked rapidly at high heat.
4.        When grilling, pre-cook meats on the stove or in the oven, and finish them off on the grill. Less time on the grill means fewer carcinogens in your meat


15.12.12

Chińskie Pochodzenie Zwierząt i Potraw w Polsce i na świecie



  • Wieprzowina
  • Kurczak
  • Kaczka
  • Karp
  • Bażant
  • Gęś
  • Pszenica
  • Soya
  • Przyprawy,Badian,Trawa cytrynowa,pieprz sichuanski,cynamon, Imbir
  • Tofu
  • Pierogi
  • Pyzy
  • Gołąbki
  • Kapusta
  • Ogórki
  • Kiszona kapusta,ogórki
  • Ryż

Ciekawostką jest też że Chiny konsumują najwięcej ziemniaków na świecie

24.11.12

Ulubione restauracje w Poznaniu


TOGA na Placu Wolności
A NÓŻ CZY WIDELEC na Czechosłowackiej
CORCOVADO
OJISAN MILK BAR  chiński barek w bramie na 27 grudnia /9
MIELŻYŃSKI choć tutaj raczej za wina chyba:)
VINE BRIDGE - "new polish" tak bym to nazwał
HUBERTUS w Puszczykowie - (nie dajcie się zwieść pozorom- tradycyjna i tania polska kuchnia)
KUCHNIA CHRISA - ciekawa, dobra i poszukująca - warto szukać kulinarnych inicjatyw ruchomych Chrisa, bo czasami się pojawiają
STOCKHOLM - jedyna w tej części Polski kuchnia skandynawska. 

29.10.12

Zamiast diety zastosuj iluzję



Zmień talerze na mniejsze
Na większe talerze nakładamy więcej. Ponieważ zjadasz średnio 92% tego co nałożysz na talerz, im większy talerz tym więcej zjesz. 5 cm różnicy w średnicy talerza ma przełożenie na 22% mniej lub więcej spożytej energii. Jeśli typowy obiad dostarcza ok. 800 kcal, dzięki talerzom mniejszym o 5 cm przeciętna osoba dorosła schudnie ok. 9 kg w ciągu roku.

Zmniejsz naczynia z których podajesz
Im większe naczynie/opakowanie z którego nakładasz, tym więcej zjesz. Jeśli kupujesz coś w dużym opakowaniu, przepakuj dany produkt do mniejszych opakowań (zamykanych worków foliowych, pudełek na żywność).

“Myśl 20% mniej”
Nakładaj o 20% mniejszą porcję niż zakładasz że zjesz. Większość badań wskazuje, że ludzie mogą zjeść o 20% mniej nawet tego nie zauważając. Jeśli zjesz o 30% mniej zauważysz to, ale 20% mniej jest poza zasięgiem Twojej percepcji. Wyjątek – w przypadku warzyw i owoców zawsze “myśl 20% więcej”.

Zobacz to zanim to zjesz
Przed jedzeniem nałóż na talerz wszystko to co planujesz zjeść. Zamiast jeść bezpośrednio z opakowań, zawsze nakładaj porcję jedzenia na talerz/do miseczki – opakowanie wsadź do szafki. Zjesz mniej.

Jedz łyżeczką lub pałeczkami
Nawet specjaliści od żywienia jeśli dostaną większe łyżki zjedzą o 30% więcej niż łyżeczkami.

Bądź iluzjonistą
170 g makaronu na talerzu o średnicy 20 cm to całkiem przyjemna porcja. Ta sama ilość makaronu na talerzu o średnicy 30 cm wygląda na przystawkę. Podobnie w przypadku szklanek – jeśli chcesz być szczupły, pij ze szczuplejszych szklanek. Do szklanek niskich ale szerokich, nalejesz o 30% więcej niż do szklanek wąskich i wysokich.

Bądź świadom podwójnego zagrożenia ze strony resztek.
Im więcej małych miseczek w lodówce, tym więcej zjesz. Jeśli masz w lodówce dużo resztek z poprzednich dni, oznacza to, że gotujesz więcej niż jesteś w stanie zjeść.

Półmiski z jedzeniem zostaw w kuchni
Oddalenie półmisków z jedzeniem daje szansę i czas na zastanowienie się czy naprawdę jesteśmy głodni.

Przekąski jedz tylko w kuchni
Nie zabraniaj sobie niczego
Najlepszym początkiem zmiany nawyków żywieniowych jest zrobienie tego tak abyś nie czuł się ograniczony: jedz dalej swoje przysmaki ale w mniejszych ilościach i rzadziej.

Stosuj zasadę ½ talerza
Posiłek zjadany na lunch/obiad w ½ powinien składać się z warzyw i owoców. Druga ½ powinna składać się z białka i produktów skrobiowych.

23.8.12

Naughtiest Vegetables on Earth



rude_carrot_new_mark2
10. Wee Weenie Carrot. 
We love organic fruits and veggies here at Organic Authority, but that doesn’t mean we don’t have a certain fondness for those rejects from the green grocer’s table that look a little... different. Just because an edible piece of earth-grown goodness appears a bit bizarre, doesn’t mean it’s crammed full of chemicals or that it's genetically modified to the max. In fact, you might think some of these succulent veggies look mouth-wateringly delicious. Vegetables grow into such cheeky forms due to a variety of environmental factors such as unfavorable growing conditions or inadequate pollination. But (speaking of inadequacy) is this an excuse for some of the lewder shapes these errant veggies take? You decide. Just remember: what we see says more about the purity of our minds than the failing of some fruity-looking fruit.
9. You say potato, we say good golly...
2977320610103582665S600x600Q85

Almost too explicit to be included; this potato's resemblance to the male member is made the more stark by the way it’s being gripped. You know what we could do with one of these? Whip up some mashed potatoes! If the definition of an oddly shaped veggie is one that’s not in line with its normal body plan, this bad boy sure fits the bill.
8. Nice to meet you, Ben Dover...
2125180

A switch of gender now with another bawdy view we might not expect from a potato. Two buttocks are placed on a plinth and we’d sooner not go into any more detail. As for a pseudo-scientific explanation, it looks like a case of Siamese twins – that's two fruit growing together, which is actually not all that uncommon.
Now we're as big fans of pomme de terres as the next culinarily inclined folks – a mid-sized, oven baked jacket potato (with its skin on, of course) provides almost half our recommended Daily Value of vitamin C plus a fair percentage of the potassium and vitamin B6 we need – but nutrients need some table manners too.
7. Parsnip caught with its pants down
327722296_ee38b0dd33_z

Not according to this parsnip, which isn’t so much phallic as packing its very own projecting phallus. It’s like the bottom half of a miniature mannequin that was a little too well made, with a naughty bit it should put away. Either that or nature's designer lost count and started on a third leg it couldn’t finish. Obscenely inspired.
6. Well hung carrot
2805329281_fce2189557_z
This next lascivious reject from Nature's line of veggie dummies is a carrot letting it all hang out... But speaking seriously for a second about the causes of such abnormalities: when a root vegetable is growing and its tip receives damage, it's liable to split, forming various roots joined at one point. Cue peels of laughter.
Of course, when they're not getting all frisky and upsetting the in-laws, root veggies like these make for great grub. For a simple, tasty dish, try this: parboil some parsnips andcarrots for 8-10 minutes; let them cool; toss them in olive oil, garlic, rosemary and seasoning; then roast for 35 minutes, or until golden brown. Delish!
    5. Cheeky butt-tomato


    What’s plump, juicy, has two squeezable cheeks and would look irresistible, however you dressed it? Hint: the answer has nothing to do with J-Lo and everything to do with this prime bit of beef – beef tomato, that is. With this evidence, it’s easy to see whytomatoes were once known as love apples.
    4. Enough to make the other fruit blush
    9336813_127b1785cc_z
    OK, phallic cucumbers we get. Squashes too. Even carrots we can understand. But tomatoes? These plump greenhouse products should be flying the flag for all things curvaceous, not flaunting bits that jut out at an embarrassing angle like a half-raised marquee. Maybe it was stored too close to the peaches.
    For a mouth-watering yet devilishly simple salad to clean your palate after a meal, lay a few fresh slices of a deliciously, garden, fresh tomato on a serving plate, sprinkle with a pinch of fleur de sel, drizzle it with some balsamic glaze and extra-virgin olive oil.  Can you say, yum?!
    3. Strawberry doo-dah
    3248827316_7e6c29be9d

    Dear oh dear, what do we have next on the menu? A strawberry that really shouldn’t have been allowed to grow into this shape. As we’re learning, it’s really not unusual for fruit and veggies to take on the amusing appearance of our own more private body parts. Enough to make Grandma cover her eyes.
    Still, before we crack up, back to the scientific explanation bit: damage to one part of a given veggie can cause the growth to slow in that area while the rest continues to develop as normal, and even more mutation will occur if this happens while the plant is still in its embryonic stage.
    2. Peppery porn
    113988987_6d0e969d54_z

    No mutations in this next snapshot of vegetable naughtiness – just shamelessly choreographed eroticism of the bawdiest kind. Or smut, we prefer to call it. For shame. Soft vegetable porn if we ever saw it.
    These peppers may have been exempt from such legislation, but did you know there was a recent attempt to reinstate an EU-wide ban on misshapen fruit and veggies, which was blocked over concerns that it would increase food wastage? "The shape of a fruit is irrelevant to its taste and nutrition," said one British Euro MP in response to the proposed "uniform standardization parameters" which would have forbidden everything from curly cucumbers to fused fruit like those we’ve seen. “Bravo!” came the chorus from these coarsest of veggies.
    1. Hot chilli pepper peckers
    16713_48xUyLUZZE6c.im

    Were these wayward peppers grown using moulds that helped shape them into these lewd forms – complete with wrinkles and folds? Apparently not – although the semblance between them and a certain part of the male anatomy seems too conspicuous for simple serendipity. Whatever next?
    What can I  say to conclude this XXX-rated garden show? Well for one  I can wish all the contestants luck for the future. Not that they’ll need it. They’re living proof that ruder forms survive.

    what's in Fast Food Chicken? (Hint: It’s NOT Chicken)

    Written by Shilo Urban   
    REAL CHICKEN
    Frying chicken is fairly simple, if a little messy. You dip pieces of chicken into a mix of egg and milk, roll them around in flour and spices, then cook the chicken in sizzling hot oil until the pieces are brown, crispy and delicious.
    But wait! Don’t forget to add a dash of dimethylpolysiloxane, an anti-foaming agent made of silicone that is also used in Silly Putty and cosmetics. 
    Now add a heaping spoonful of tertiary butylhydroquinone (TBHQ), which is a chemical preservative and a form of butane (AKA lighter fluid). One gram of TBHQ can cause “nausea, vomiting, ringing in the ears, delirium, a sense of suffocation, and collapse," according to A Consumer’s Dictionary of Food Additives. Five grams of TBHQ can killyou.
    Sprinkle on thirteen other corn-derived ingredients, and you're only about twenty shy as many ingredients as a single chicken nugget from McDonald’s. And you were using pulverized chicken skin and mechanically reclaimed meat for your chicken, right?
    No one in his or her right mind would cook chicken like this. Yet every day, hoards of Americans consume these ingredients in Chicken McNuggets, which McDonalds claims are “made with white meat, wrapped up in a crisp tempura batter.”
    However chicken only accounts for about 50% of a Chicken McNugget. The other 50% includes a large percentage of corn derivatives, sugars, leavening agents and other completely synthetic ingredients, meaning that parts of the nugget do not come from a field or farm at all. They come from a petroleum plant. Hungry?
    Scariest perhaps is the fact that this recipe is a new and improved, “healthier” Chicken McNugget launched in 2003 after a federal judge called the deep-fried poultry bites “a McFrankenstein creation of various elements not utilized by the home cook.” Also terrifying is the fact that these McFrankenuggets are overwhelmingly marketed to children who love their fun shapes and kid-friendly size.
    While McDonald’s is of course the poster child for fast food ire, if you look at the nutritional information for chicken at any fast food restaurant, the ingredient list will be dozens of items longer than the egg, flour, chicken and oil recipe you might use at home.
    Eating fast food is a habit, but it is one that you can break? No doubt you rarely plan to have a delicious meal at Arby’s for dinner, a lingering lunch at Carl’s Jr. or a special breakfast at the Burger King in the airport. It just happens. You are late, tired, hungry, broke, or all of the above. You have no time, and you must find something to eat before you crash. All of a sudden a bright, friendly sign beckons from the side of the road: Drive-through!
    In five minutes you are happily chowing down on an inexpensive, filling meal. But don’t be fooled – the true cost of fast food does not come out of your wallet, but out of your body, your health, and your years on this earth.
    You can break the unhealthy fast food habit: educate yourself about the true ingredients of fast food items, plan ahead for your meals, carry healthy snacks like nuts to ward off hunger and cook healthy chicken recipes at home. Convince yourself thatfast food is the most disgusting stuff on the planet and is harmful to you and to those you love. After reading this, that shouldn’t be too hard.
    Full ingredient list for a Chicken McNugget (from McDonald’s website):
    White boneless chicken, water, food starch-modified, salt, seasoning (autolyzed yeast extract, salt, wheat starch, natural flavoring (botanical source), safflower oil, dextrose, citric acid, rosemary), sodium phosphates, seasoning (canola oil, mono- and diglycerides, extractives of rosemary). Battered and breaded with: water, enriched flour (bleached wheat flour, niacin, reduced iron, thiamin mononitrate, riboflavin, folic acid), yellow corn flour, food starch-modified, salt, leavening (baking soda, sodium acid pyrophosphate, sodium aluminum phosphate, monocalcium phosphate, calcium lactate), spices, wheat starch, whey, corn starch. Prepared in vegetable oil (Canola oil, corn oil, soybean oil, hydrogenated soybean oil with TBHQ and citric acid added to preserve freshness). Dimethylpolysiloxane added as an antifoaming agent.
    Full ingredient list for my  fried chicken:
    Bone-in chicken pieces, egg, milk, flour, canola oil, salt & pepper.

    19.8.12

    talerz zamiast piramidy


    6 Reasons to Drink Water




    Want to promote healthy skin and proper digestion? Interested in a natural detoxifier? Water is a basic necessity. The body is more than two-thirds water, and keeping it hydrated is vital. Some reasons to sip H2O include:

    Healthy blood and bones. Your blood is over 80 percent water and your bones over 50 percent water. Proper hydration is required to optimize creation of new blood and bone cells.
    Toxin elimination. Skip the fancy (and costly) detox plans: Plain water naturally helps remove toxins through the lymphatic system, intestines and kidneys.
    Lubricated joints. Water helps protect against wear and tear and can even help reduce joint pain.
    Proper digestion. Water helps prevent constipation by adding bulk to stools and fluid to the colon. 
    Alertness. Even minor dehydration can lead to headaches, irritability, impaired concentration and fatigue. The human brain is 85 percent water; keeping it hydrated is essential for proper functioning.
    Healthy skin. Water hydrates from the inside out, helping to maintain elasticity of the skin.
    The standard recommendation is to drink at least eight 8-ounce glasses a day. I don't believe there is solid evidence that such a high volume is essential for everyone; however, do drink throughout the day - this is easier if you keep a large glass or water bottle handy at all times. I have always recommended drinking high-quality bottled water or, if possible, getting a water-purification system for your home.