Speak pipe

5.11.07

USA Specjalności regionalne


Wołowina cieszy się szczególnym powodzeniem na środkowym zachodzie i w Teksasie, ryby i owoce morza - na Florydzie, w Luizjanie, nad zatoką Chesapeake i na północnym zachodzie nad Pacyfikiem. Stałą pozycją w tamtejszym menu są skorupiaki, np. wysoko ceniony dungeness crab (delikatniejszy i bardziej soczysty od zwykłego kraba) czy żyjący tylko w wodach Chesapeake krab o miękkiej skorupie, ostro przyprawiany i zjadany w całości. Nową Anglię warto odwiedzić dla homarów z Maine i małży, podawanych jako osobne danie bądź w zupie zwanej chowder.

Kuchnia kajuńska, która narodziła się na mokradłach Luizjany, opiera się głównie na czerwonej fasoli i ryżu, urozmaiconych rakami czy zębaczami, zawsze pikantnie przyprawionymi.

Potraw murzyńskiej kuchni Południa, zwanej soul food, właściwie nie spotyka się poza stanami południowymi. Słynne grits (kasza na gorąco z masłem) podawane na śniadanie nie jest jednak najbardziej reprezentacyjnym daniem. Do smażonego kurczaka, pieczonej wołowiny i hogjaw (świńskiego ryja) dodaje się często kapustę, specjalny rodzaj grochu, smażone bakłażany i ketmię jadalną (główny składnik kajuńskiego gumbo). Chitterlings (lub chitlins) to wyborne podroby wieprzowe. Daniom mięsnym towarzyszy zwykle chleb kukurydziany maczany w gęstym sosie. Z rybami jada się hush puppies - smażone kuleczki z kukurydzy z drobno siekaną cebulą.

Zupełnie odmienna jest kuchnia kalifornijska kładąca nacisk na zdrowie i estetykę, mająca wiele współnego z francuską nouvelle cuisine. Opiera się na teorii, że jeść należy tylko to, czego się naprawdę potrzebuje i co jest przyswajalne przez organizm. Warzywa zbiera się zanim całkowicie dojrzeją i gotuje na parze, by zachować zarówno witaminy, jak i naturalny smak. Owoce morza pochodzą z hodowli ostryg i od drobnych rybaków, a mięso, którego w ogóle je się niewiele, kupowane jest w gospodarstwach ekologicznych. Główne cechy tej kuchni to nieduże, ale bardzo estetycznie podane porcje i bardzo, bardzo wysokie ceny - pełna kolacja z winem kosztuje co najmniej 50 $ od osoby (w restauracji z obsługą).

Odmianą kuchni kalifornijskiej jest tzw. styl Santa Fe, zwany też New Mexican, również zwracający uwagę na absolutną świeżość i oryginalność składników. Ostre przyprawy przypominają o związkach pustynnego południowego zachodu z Hiszpanią i Meksykiem.

Z kolei kuchnia meksykańska tak się rozpowszechniła, szczególnie w południowej Kalifornii, że wydaje się być całkowicie rodzimym stylem kulinarnym. W Teksasie jej nieco mniej pikantną odmianą jest Tex-Mex, znana najbardziej z chili con carne z wołowiną i fasolą. Ceny Tex-Mex są przystępne, nawet pełny obiad z kilkoma drinkami rzadko kosztuje więcej niż 10 $ (nie dotyczy ekskluzywnych lokali).

Kuchnie innych narodów
Kuchnia meksykańska w USA różni się nieco od tego, co spotyka się w Meksyku. Wykorzystuje więcej świeżego mięsa i jarzyn, ale podstawowe składniki są te same: dużo ryżu i fasoli (często najpierw gotowanej, tłuczonej, a potem smażonej), rozmaite odmiany tortillas, czyli cieniutkich naleśników. W tortillas można zawijać inne składniki (burrito) i jeść ręką, lub składać, wypełniać farszem i smażyć (taco), a także zwijać, faszerować i piec w sosie (enchilada), czy wreszcie najpierw smażyć, a potem podawać z innymi potrawami na wierzchu (tostada). Do posiłków zazwyczaj serwuje się nachos (paluszki z ciasta) i gorący sos salsa. Wegetarianom poleca się chile relleno - panierowaną zieloną paprykę z serem.

Kuchni lokalnych nie sposób zliczyć. W wielu regionach rolniczych - zwłaszcza w Nevadzie - czynnych jest sporo restauracji baskijskich; w Pensylwanii własne tradycje kultywują amisze i ludność pochodzenia niemieckiego, a w Nowej Anglii funkcjonują restauracje portugalskie pamiętające jeszcze czasy połowów wielorybów.

Knajpki chińskie są wszędzie, a jedzenie jest w nich często równie tanie jak w barach meksykańskich. Restauracje japońskie, usytuowane głównie na wybrzeżach i w dużych miastach, należą do modniejszych i droższych.

Popularna jest też kuchnia włoska - pizza to danie wszechobecne w Ameryce, a inne potrawy z Włoch także zdobywają sobie coraz więcej zwolenników. Nie brak restauracji francuskich, zawsze drogich i odwiedzanych głównie przez biznesmenów, stąd rzadko spotykanych poza dużymi miastami.

W wielkich ośrodkach można skosztować dań kuchni tajskiej, koreańskiej czy indonezyjskiej, zazwyczaj tańszych niż francuskie. Restauracji hinduskich jest za to niewiele, z wyjątkiem Nowego Jorku i większych miast na wschodnim wybrzeżu i w Środkowym Zachodzie . Coraz więcej niezbyt drogich lokali hinduskich pojawia się także na południu Stanów.


Pośród takiej różnorodności kuchni narodowych można znaleźć polskie bary i restauracje, szczególnie w takich miastach jak Chicago Milwaukee czy Nowy Jork. Niestety, kuchnia polska nie cieszy się na razie szczególnym zainteresowaniem ze względu na sporą zawartość kalorii i stosunkowo małą wartość odżywczą. Może jednak jest to przede wszystkim wina braku odpowiedniej reklamy.

Krótki kurs dobrych manier Spotkanie w restauracji

Dżentelmeni są przyzwyczajeni do przepuszczania kobiet przodem, gdy przechodzą przez drzwi. Odstępstwo od tej reguły obowiązuje - i to od stuleci - przy wchodzeniu do restauracji. Powód tej dziwacznej z pozoru sprawy jest prosty: przed wiekami traktiernie, zajazdy i gospody nie były bezpiecznym miejscem. Wkraczając pierwszy, mężczyzna brał na siebie ewentualne ciosy podpitych gości, a także chronił swą damę przed gęsto latającymi w powietrzu kuflami i pucharami. Ta ochrona pań została zwyczajowo zachowana do dzisiaj. Należy więc prowadzić partnerkę aż do samego stolika. Chyba że przy wejściu wita nas kelner bądź szef sali, który pilotuje gości na miejsce. Wtedy mężczyzna maszeruje na samym końcu.

Gdy opuszczamy restaurację, sytuacja zmienia się. Pierwsza wychodzi kobieta, a za nią jej partner. Jeżeli biesiadowała większa liczba osób, można wychodzić bądź przepuszczając wszystkie panie przodem, bądź przemiennie - kobieta, mężczyzna, kobieta mężczyzna itd.

Gdy pojawia się kelner z butelkami alkoholu, należy pamiętać, że będzie on nalewał z prawej strony siedzącego gościa. Tak bowiem ustawione są kieliszki. Aby mu ułatwić zadanie, można lekko odchylić się w lewo. Dania natomiast powinien podawać z lewej strony. Metoda ta pozwala siedzącemu sprawnie działać prawą ręką. Podczas obsługi kelnerskiej nie należy pomagać, na przykład unosząc kieliszek do wina lub też podsuwając właściwy talerz. Kelner doskonale (przynajmniej w teorii) zna swoje rzemiosło, a takie gesty tylko utrudniają mu pracę.

Istnieją proste metody sygnalizowania kelnerowi naszych zamierzeń. Jedną z nich jest sposób odkładania sztućców. Jeżeli nie zakończyliśmy jedzenia, a tylko przerywamy je na parę chwil, kładziemy sztućce na talerzu krzyżując je ze sobą. Jeżeli zjedliśmy wystarczająco, mimo że nie pochłonęliśmy wszystkiego, należy nóż i widelec położyć obok siebie równolegle, trzonkami skierowane w prawo. Zdecydowanie odradzam kładzenie sztućców na stole i opieranie ich koniuszków o talerz. Powoduje to na ogół ściekanie sosów na obrus. Nie świadczy też dobrze o manierach.

Na koniec kwestia napiwku. Zanim zdecydujemy się dać, uważnie przeczytajmy kartę dań i sprawdźmy, czy nie ma tam zwrotu: “obsługa doliczana jest do rachunku”. Wtedy doliczono 10 proc. dla załogi restauracji bez względu na to, jak ją oceniamy. Gdy nie ma tej klauzuli w menu, napiwek w wysokości 10 proc. rachunku możemy, lecz nie musimy, zapłacić. Wszystko zależy od tego, jak zostaliśmy obsłużeni i jak nam smakowało.

Patrz na zegarek. Spóźnianie się na proszone obiady bądź kolacje nie należy do dobrego tonu. Jeśli gospodarze przygotowują gorące dania, spóźnialscy goście powodują zamieszanie i psują smak potraw. Należy więc przychodzić z wybiciem umówionej godziny lub najwyżej z kilkuminutowym poślizgiem. Większym grzechem niż spóźnienie jest jednak przybycie przed umówioną porą, bo można wprawić w konsternację gospodarzy czyniących właśnie ostatni szlif przy stole lub przy własnej toalecie.

Nie należy się spóźniać także na umówione spotkania w restauracji.